Znajdź:
  
Jedyny tygodnik regionalny z tradycjami. Rok założenia 1909.
Zaloguj się
Nowe konto
Niedziela, 24 marca 2019
Marka i Gabriela
kultura   aktualności   historia   ekologia   medycyna   turystyka   sport   felieton   wizytówki firm   archiwum(450-479)   sprawy społeczne   zdrowie   gospodarka   edukacja   wiadomości   informacje   publicystyka   GMINY I POWIATY   polityka   wywiady   INFORMACJE CZĘSTOCHOWA   INFORMACJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   WYDARZENIA CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   finanse   ubezpieczenia   Rolnictwo   Budownictwo   MOTORYZACJA   ROLNICTWO   Z WOKANDY   Gazeta Częstochowa   RODO   FELIETON. CZĘSTOCHOWSKI PATRIOTA   KULTURA / CZĘSTOCHOWA   

  Nr 12 (1411) 2019-03-21
  W NUMERZE:
» Busy ,,Nowa Piątka Plus
»  JESZCZE 10 DNI DO ZGŁOSZENIA SIĘ W KONKURSACH KRUS!
» INTERWENCJA. Notebook od Orange za 10 tysięcy złotych
» KONKURS „MÓJ LAS” 2018/2019. Prace zachwyciły jurorów
» Drzewo Roku 2019 – kolejni finaliści (cz. II)
» OLSZTYN. Restauracja historycznego zamku
» Historyczny Dom Księcia na sprzedaż
» Z WOKANDY / CZĘSTOCHOWA. Sprawa autobusów hybrydowych ciągle w Prokuraturze
» Nagroda od wicewojewody dla dzielnej Zosi
» Otwarcie pleneru hutniczego
» Linie tramwajowe nr 1 i 2
»  Syderyty 2018 dla zasłużonych dla Gminy Poczesna
» Młodzież chce prawdy o Zbrodni Katyńskiej
» Zgłoś swoje gospodarstwo do konkursu
» WYSTAWA W BIBLIOTECE. Pod parasolem miłości
» Krzysztof Kamil Malewicz
» Małgorzata Sętowska – „Melodia” 2012 (1953–2019)
» 100-lecie Polski Wolnej – marzec 1919 r.
» Stanisław Kasznica – Bohater Wyklęty przez zdrajców
» Generał August Emil Fieldorf „Nil” – wierny żołnierz niepodległej Polski
» BOHATEROWIE CZĘSTOCHOWY. Mjr Józef Pelc (1898–1939)
» Kartki z kalendarza – kartki marca
» Jerzy Mucha – bohaterska karta częstochowskiego spółdzielcy
»  SIATKÓWKA. Norwid nie zagra o medale
» SIATKÓWKA. AZS utrzymał się w IL lidze
» Raków zwyciężył Legię
» Sukcesy młodych grapplerów w Mysłowicach
» Mistrzostw Województwa Śląskiego w Biegach Przełajowych
» Z WOKANDY. Częstochowski raper oskarżony o antysemityzm
» OSP Przyrów – jednostką wybitną
» TEATR ZAPRASZA
»  Komunikat ARiMR dot. zatrzymania 4. osób w związku z podejrzeniem wyłudzenia z ARiMR ponad 9 mln zł.
»  BIBLIJNY KONKURS PLASTYCZNY
» PROPOZYCJE PROGRAMOWE KWIECIEŃ 2019 - KLUB POLITECHNIK - AKADEMICKIE CENTRUM KULTURY


r e k l a m a


chemeks rek_in.jpg

Autozamki-2013-11(1x1).jpg

Kulas-internet-2017-3.jpg

autokarowe.jpg

Konstal-2016-01-net.jpg

ban_domy_6 kopia.jpg

MaxBramy-net.jpg

herb_klubu.png

inter.jpg

styks.jpg

RFG Logo 3 Ainter.jpg

chemex.jpg

wagner.jpg

Robotex-net.jpg

PKS_INTE.jpeg

polontex 2016-04 265x351.jpg







r e k l a m a
historia
Niezwykłe puszki
  wersja do druku            wyślij link znajomemu            inne artykuły tego autora
Ciekawa i nietypowa pasja Ryszarda Baranowskiego
- Moja pasja - bardzo polska, chyba patriotyczna - jest odzwierciedleniem trudnej i burzliwej historii naszego kraju. Zachęcam do wędrówki przez moją kolekcję w czas przeszłości, tradycji, kultury... - z powagą rozpoczął opowieść Ryszard Baranowski. Olśnienie, choć za każdym razem, jak twierdzi, nawiedza gości w jego mieszkaniu dopiero po chwili. Liczne półki i szuflady wypełniają metalowe przedmioty. - Moje zbiory to puszki z otwieranymi wieczkami, pudełka i najróżniejsze przedmioty symbolizujące wielkość i potęgę polskiej marki. Wszystkie zebrane przeze mnie rzeczy są przedwojenne, dziś niewątpliwie historyczne. Zbieram opakowania po najróżnorodniejszych artykułach: herbacie, kawie, cygarach, papierosach, tytoniu, gilzach, tudzież po różnych dziwnych produktach, które dzisiaj nikomu nie są już znane. Bo kto z państwa pamięta, że na początku lat trzydziestych dużym powodzeniem wśród nabywców cieszyły się produkowane tabletki do odkażania wody. I chociaż wielu nie dowierza, coś takiego było. Dziś nie ma już niczego w środku, ale zostały piękne opakowania - wyjaśnia hobbysta. - O, tu był łańcuch rowerowy firmy Centra. Na górze widnieje tłoczony napis słynnej polskiej firmy, która przed wojną zajmowała się produkcją baterii, ale robiła także akcesoria dla cyklistów i zmotoryzowanych. Proszę zwrócić uwagę na piękne zdobienia, kolorowe nadruki litograficzne. Jest to technika w zasadzie zupełnie dziś zaniechana, choć trafiają się robione za granicą repliki - przekonuje Baranowski.
Umiłowanie tradycji
Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zajęci codzienną bieganiną zupełnie nie zdajemy sobie sprawy, z oczywistej prawdy. Korzystamy z papierowych lub foliowych torebek, papieru śniadaniowego z folii aluminiowej, reklamówek o niewielkiej trwałości. Producenci wszystkich branż "karmią" nas zastępczymi pudełkami z papieru, których wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Są jakby niezdarną imitacją opakowań, sprzed bez mała wieku. - Mam duży metalowy pojemnik po landrynach Piaseckiego z Krakowa (dzisiejszy Wawel) czy też olbrzymie, gigantyczne pudło na kilka kilogramów herbaty firmy Goldstar - Złota Gwiazda. Przepięknie tłoczone z wielgachnymi nadrukami. Nikt nie śmie zaprzeczyć, że pudełka wykonane są z wielkim mistrzostwem i smakiem. Kolorystyka jest tak bogata, że robi wrażenie na wielu znawcach sztuki. Choć nie znano jeszcze wówczas tylu barw i odcieni - mówi kolekcjoner. Ryszard Baranowski sięga na półkę i wyciąga coraz to nowe eksponaty ze swojej kolekcji: miniaturowe puzderka, okrągłe puszki i niemal skrzynie. Jest tego sporo, ponad 50 sztuk.
- Wielokrotnie ludzie pytają mnie, dlaczego zbieram właśnie takie przedmioty, a nie na przykład znaczki czy etykiety? Odpowiadam wówczas bez żenady - ratuję ostatnie egzemplarze naszego dziedzictwa, przypominające nam o naszej narodowej tożsamości. Zawsze interesowałem się historią polskiego przemysłu, naszymi tradycjami wytwórczymi, rzemiosłem. Zapomnieliśmy - powiem więcej - zaprzepaściliśmy obrzęd szanowania polskiej marki. Na przykład wspominałem o marce Centra; są jeszcze akumulatory, większość z charakterystycznym liternictwem. Przeważającą większość zwyczajnie sprzedaliśmy. Mam w swojej kolekcji drewnianą skrzynię po paście do butów Dobrolin z nadrukiem słynnego koziołka. Dziś tej marki już nie ma. A co z najsłynniejszą, polską marką - Nivea? Po wojnie wielokrotnie próbowano ją zagarnąć. To się wówczas nie udało, ale teraz, za wolnej Polski, Beiersdorf po prostu kupił całą fabrykę - Lechię, a z nią także markę. Dzisiaj Nivea jest już czysto niemiecka. Nie tak dawno, jeden z nowych właścicieli - ogromnie popularnego w latach 30 - tych proszku Radion - wprowadził go powtórnie na rynek, zrobił tak zwaną reintrodukcję marki. Proszek pojawił się w sklepach rok temu i znowu zniknął. Najwyraźniej koncepcja spaliła na panewce. Mieliśmy takich marek całe mnóstwo. Szereg tych najznamienitszych jest dziś tylko wspomnieniem. Historię polskiej marki widać w moich zbiorach - zakończył pan Ryszard uzasadnienie swojego wyboru eksponatów. Motywacja, którą tak barwnie przedstawił, tak dalece wzbudza respekt i podziw, że kolekcja przybiera jakby inny wymiar.
Cenny każdy egzemplarz
Najcenniejszym przedmiotem w zbiorze pana Baranowskiego jest - jak sam twierdzi - wisząca na ścianie pokoju duża tablica reklamowa karmelków Wedla. Idealnie dobrany rysunek i kolorystyka przedstawia postać Pierrota na czarnym tle, który żongluje cukierkami. Emaliowana, barwna blacha służyła niegdyś za zewnętrzną reklamę sklepu. - Ta tablica jest mi szczególnie droga, bo myślę, że jest najpiękniejsza. Można o niej powiedzieć, że jest zdobyczna, za darmo, wydostałam ją z piwnicy opustoszałego budynku do wyburzenia. Zresztą, z każdym przedmiotem wiąże się jakaś historia, bo moje zbieractwo to początek lat 60 - tych. Zacząłem od drobnych rzeczy i to przez czysty przypadek. Dostrzegłem piękno w czymś, co inni wyrzucali, bo mówili, że stare, przedwojenne, niepotrzebne. Ale kto dzisiaj wie, że były przesławne przed wojną tabletki przeczyszczające? "Tabletki z Zakonnikiem - łagodnie przeczyszczające bez przerywania snu" - żartowano sobie z powszechnie obecnego hasła reklamowego. Najstarszą pozycją w moim zbiorze jest puszka z wytłoczonym napisem i papierową etykietą z 1910 roku - Fosfatyna Faillera. Nad ową fosfatyną zastanawiałem się jakiś czas, bo w żadnych źródłach nie mogłem znaleźć wzmianki. A była to po prostu odżywka spożywcza dla dzieci i rekonwalescentów o dosyć tajemniczym składzie witaminowo - mineralnym. Po wojnie sprzedawano coś podobnego pod nazwą - ovovitina - mówi Ryszard Baranowski. Z każdą niemal minutą pan Ryszard potwierdza, że dysponuje ogromną wiedzą na temat polskiej, przedwojennej marki, choć nie zawsze polowanie na antyk kończy się sukcesem. - Na przykład ta wielka puszka po herbacie służyła właścicielowi sklepu za kosz na śmieci. Po wielu dniach pertraktacji, ja kupiłem mu nowy kubeł, a on dał mi puszkę. Zdobywanie zazwyczaj wiąże się z namawianiem właściciela, aby tanio go sprzedał. Korzystam z najróżniejszych źródeł. Najczęściej bywam na pchlich targach w Częstochowie lub w innych miastach. Czasem coś u kogoś zauważę i zwyczajnie wycyganię bądź po prostu zapłacę, a ceny sięgają nawet kilkuset złotych za sztukę. Na bazarach najczęściej trafiają się obiekty zagraniczne, które mnie nie interesują. Zbieram polskie - nie, abym miał uprzedzenia, po prostu wybrałem taką specjalność - polskie marki. I to cecha właśnie mojej kolekcji - w głosie rozmówcy wyraźnie słychać nutkę żalu, że to koniec opowieści.
Elegancja, perfekcja wykonania, funkcjonalność i - jakby nie było - kawał historii, tak w wielkim skrócie można powiedzieć o kolekcji opakowań po artykułach polskich, których produkty są dla współczesnych egzotyczne i nieznane - o kolekcji Ryszarda Baranowskiego.


Renata Kluczna


 Komentarze:
brak komentarzy
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze do artykułów

o gazecie | redakcja | archiwum | forum | reklama
"Gazeta Częstochowska" - Tygodnik Regionalny. Wydawca: Gazeta Częstochowska sp. z o. o.
Adres redakcji: ul. Równoległa 68, 42-200 Częstochowa tel. (0-34) 366-37-11, fax. 324-65-73,
e-mail: redakcja@gazetacz.com.pl, WWW: http://www.gazetacz.com.pl