Znajdź:
  
Jedyny tygodnik regionalny z tradycjami. Rok założenia 1909.
Zaloguj się
Nowe konto
Czwartek, 23 listopada 2017
Klemensa i Amelii
kultura   aktualności   historia   ekologia   medycyna   turystyka   sport   felieton   wizytówki firm   archiwum(450-479)   sprawy społeczne   zdrowie   gospodarka   edukacja   wiadomości   informacje   publicystyka   GMINY I POWIATY   polityka   wywiady   INFORMACJE CZĘSTOCHOWA   INFORMACJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   WYDARZENIA CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   finanse   ubezpieczenia   Rolnictwo   Budownictwo   MOTORYZACJA   ROLNICTWO   Z WOKANDY   Gazeta Częstochowa   

  Nr 47 (1342) 2017-11-23
  W NUMERZE:
» CZĘSTOCHOWSKI MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI – 2017
» Stanowisko Rady Miasta to zbyt mało
» Czy radny Zbigniew Mizgalski to TW „Stach”?
» INTERWENCJA EKOLOGICZNA. Czy prezydent pozwoli na całkowite zniszczenie Grabówki?
» EKOGMINA
» CZĘSTOCHOWA ECO-MIASTEM
» W Rędzinach uczcili 99. rocznicę odzyskania niepodległości


r e k l a m a


chemeks rek_in.jpg

Autozamki-2013-11(1x1).jpg

Kulas-internet-2017-3.jpg

autokarowe.jpg

Konstal-2016-01-net.jpg

Kris Sublimacja.jpg

MaxBramy-net.jpg

UmarzanieDlugow.jpg

tartak-int

inter.jpg

styks.jpg

RFG Logo 3 Ainter.jpg

chemex.jpg

wagner.jpg

Robotex-net.jpg

PKS_INTE.jpeg

polontex 2016-04 265x351.jpg

Karol-prawoJazdy-int.jpg







r e k l a m a
kultura
ROZMOWA JUBILEUSZOWA. Czterdzieści lat na scenie
  wersja do druku            wyślij link znajomemu            inne artykuły tego autora
W listopadzie br. jubileusz 40-lecia pracy artystycznej świętowała Czesława Monczka, aktorka od ponad 30 lat związana z częstochowskim Teatrem im. Adama Mickiewicza, niegdyś – z Teatrem Polskim w Bielsku-Białej, Zagłębia w Sosnowcu, Nowym w Zabrzu i C.K. Norwida w Jeleniej Górze. Pani Czesława udzieliła nam okolicznościowego wywiadu.


Jak zmienił się teatr przez ostatnie 40 lat? Czy ten współczesny spełnia Pani oczekiwania z początku kariery?
– Teatr bardzo się zmienił, to jest zupełnie inna epoka i jakiś czas temu dotarła do mnie gorzka prawda, że to nie jest teatr o jakim marzyłam, to nie jest teatr na jakim się wychowałam, do którego byłam przygotowywana. Mnie się tamten teatr podobał, bo uwodził doskonałą literaturą, kostiumem, scenografią. W tej chwili wszystko jest umowne, uwspółcześnione. Kiedyś starano się oddawać epokę, klimat, kostium, zachowanie ludzi, my też byliśmy obowiązani do tego, żeby poszerzać wiedzę na ten temat. Z jednej strony to oczywiste, że się zmienił, bo każde czasy szukają swojego nowego oblicza. To, co się zmieniło – co zdecydowanie nie powinno się moim zdaniem zmienić – to, to, że jest coraz mniej profesjonalizmu. Bez względu na to, czy gramy klasykę, czy współczesną sztukę, czy graliśmy 20 lat temu czy dziś – aktora obowiązuje warsztat, czyli wszystko to, co jest podstawą w tej pracy, to jest piękno słowa, dykcja, kwestia ruchu scenicznego, świadomości bycia na scenie.
Czy łatwiej dziś być aktorem? Wiele osób jest tak przedstawianych, mimo, że nie mają wspomnianego warsztatu.
– Są takie role, takie filmy i seriale, gdzie zdecydowanie wykorzystuje się amatorów, ale to nie znaczy, że człowiek, który zakreował, został zaangażowany do filmu właśnie dlatego, że jest taki, a nie inny, stał się przez to aktorem. Jak ja komuś nałożę bandaż, bo się skaleczył, to jeszcze nie jestem lekarzem. Czy jest łatwiejszy dostęp do tego zawodu? No właśnie przez to jest, ale tak samo trudno się dostać do szkoły teatralnej jak zawsze, tyle samo osób średnio przypada na miejsce. Podaje się przy tym informacje, że aktorzy zarabiają tak nieprawdopodobne pieniądze, a przy tym nic się nie robi, to jest tak łatwy zawód, no więc czemu nie? Tylko się tam dostać. Ale to minie, zacznie się znowu podnosić poprzeczkę.
Często spotykała się Pani i spotyka z krytyką?
– To jest część składowa, każdy z nas chciałby zawsze być chwalony. Nie ma takiego aktora i takiego twórcy, który by nie ponosił klęsk, najwybitniejsi malarze, pisarze mają dzieła w swoim dorobku, za które usłyszeli gorzkie słowa. Zawsze przechodzi się drogę krytyki na próbach, bo czas przygotowań do spektaklu jest długi. To jest często droga usiana łzami i ciężkimi chwilami, przemyśleniami, że się może nie nadaję do tego zawodu. Nie bez powodu mówi się, że aktor powinien mieć wnętrze motyla, a skórę byka. Te lata w szkole teatralnej także do tego przygotowują.
Które momenty są najbardziej budujące?
– Czasem takim momentem jest to, że coś dobrego powie starszy kolega, że to, co robimy zaakceptują inni, którzy są dla nas wzorem, są mistrzami. Jak człowiek przychodzi do tego zawodu, to nawet jeszcze po szkole jest uczniem swoich starszych kolegów i koleżanek, i to przed nimi zawsze miałam największy respekt, większą tremę niż przed publicznością, bo publiczność ocenia inaczej niż oceniamy siebie nawzajem, publiczność akceptuje tę postać w której ja jestem ale albo nie, natomiast koledzy aktorzy widzą niedostatki, braki warsztatowe.
Spotyka się Pani też z dziećmi i młodzieżą, m.in. w ramach akcji „Cała Polska czyta dzieciom”. Jakie znaczenie mają dla nich te wizyty?
– W życiu dostałam od innych ludzi bardzo dużo wiedzy, akceptacji, wiara we mnie sprawiała, że szłam do przodu i czułam, że mogę spełnić swoje marzenia, że ktoś przede mną ten świat uchyla i otwierałam kolejne drzwi. Można szukać po omacku, albo szukać, bo się coś od kogoś usłyszało, dlatego bardzo chętnie i z wielką przyjemnością daję z siebie. Ci najbardziej wrażliwi są też najbardziej nieśmiali i taki człowiek, nawet przed sobą, nie potrafi przyznać się do swoich marzeń, a co dopiero przed innymi. I może dzięki temu, że stanęłam na jego drodze, wyciągnie wniosek, że trzeba, że warto. To ogromne szczęście wykonywać zawód, który jest pasją, spełnieniem dziecięcych i młodzieńczych marzeń. Każdy zawód niesie za sobą porażki, upokorzenia, przykrości, czy go kochamy, czy idziemy do pracy z musu, bo trzeba zapłacić rachunki i wykarmić rodzinę. Jeżeli zawód jest naszą przyjemnością, to każdy trud powoduje w nas, że jesteśmy w stanie to przewalczyć, wstać rano i szukać innych rozwiązań. Praca zajmuje w życiu wiele godzin, lat. Nie można powiedzieć, że przez tę jedną trzecią to ja nie żyję. Warto pokazać tym młodym ludziom, że jest tyle ciekawych rzeczy, miejsc, tyle zawodów, zainteresowań w których mogą się odnaleźć.
Które lata pracy w teatrze wspomina Pani najlepiej?
– W młodości gra się bardzo dużo, tamte lata obfitowały w duże role, wchodziło się z przedstawienia w przedstawienie. Dla mnie cudownymi momentami były spotkania z ludźmi. Kiedyś uświadomiłam sobie, że każdy mój sezon był w jakimś sensie wyjątkowy, niemal w każdym poznawałam ciekawe osoby. Zespół teatralny jest teraz niemal niezmienny od lat, dawniej częściej się wędrowało, poznawało innych ludzi, miasta.
Czym zajmuje się Pani w wolnym czasie, czy może teatr wypełnia każdą chwilę?
– Teatr nie zajmuje i nigdy nie zajmował całego mojego czasu, chociaż w dawnych latach więcej grałam, wyjeżdżałam niemal codziennie, bo było wiele spektakli na wyjeździe. Kiedy przyszłam do teatru miałam już trzyletniego syna, którego wychowywałam sama, w związku z czym mój czas wolny od teatru spędzałam na zajmowaniu się dzieckiem, nie korzystałam z pomocy opiekunek, jedynie do trzeciego roku życia wychowywały go moja mama i siostra, bo jeszcze byłam na studiach. Próby odbywały się, podobnie jak teraz, w innych godzinach, niż w przypadku typowej etatowej pracy, niedzielę i sobotę także czasem spędzamy w pracy, jedynie poniedziałek jest zazwyczaj wolny. Zawsze bardzo dużo szydełkowałam, robiłam na drutach, co sprawiało mi ogromną przyjemność i dawało możliwość bycia dobrze ubraną, bo ładne rzeczy kupowało się w Modzie Polskiej za ciężkie pieniądze. Do dziś podziwiam ludzi, którzy wykonują rękodzieło, fascynują mnie ludzkie ręce, które potrafią dać tyle dobra, ale i zadać wiele bólu. W tej chwili też jestem pochłonięta służeniem ludziom, zmienianiem życia kobiet, współpracuję z firmą kosmetyczną, która daje kobietom ogromne szanse na własny rozwój, świadomość dbałości o siebie.
Dziękuję za rozmowę.
ANNA GAUDY
*
Obecnie Aktorkę można zobaczyć w następujących spektaklach:
Mama Jasia i Małgosi/Baba Jaga – „Jaś i Małgosia”, scenariusz i reżyseria – Robert Dorosławski
Tadrachowa – „Moralność pani Dulskiej”, Gabriela Zapolska, reż. Ewelina Pietrowiak
Ważniejsze role:
Pani Rosemonde – „Niebezpieczne związki" Christophera Hamptona wg powieści Pierre'a Choderlosa de Laclosa w reż. Ingmara Villqista
Księżniczka Gonzaga w „Sułkowskim" S. Żeromskiego, reż. M. Okopiński, Teatr Polski, Bielsko-Biała
Grusza w „Kaukaskim kole kredowym" B. Brechta (reż. A. Słociński), Teatr Zagłębia, Sosnowiec
Lady Anna w „Ryszardzie III" W. Szekspira, reż. M. Daszewski, Teatr Nowy, Zabrze
Mumia chińska w „Pragmatystach" Witkacego (reż. K. Lupa), Teatr im. C.K. Norwida, Jelenia Góra
Mniszka w „Tabu" Jacka Bocheńskiego, reż. P. Obracaj, Teatr Nowy, Zabrze
Od 1982 r. aktorka Teatru im. A. Mickiewicza w Częstochowie
Grała w przedstawieniach reżyserowanych m.in. przez: Adama Hanuszkiewicza, Ignacego Gogolewskiego, Jana Machulskiego, Józefa Wyszomirskiego.
Nagrody:
Czesława Monczka jest laureatką Złotej Maski (nagroda publiczności za monodram „Tabu" J. Bocheńskiego).
W 2003 r. otrzymała Nagrodę Prezydenta Częstochowy w Dziedzinie Kultury


ANNA GAUDY


 Komentarze:
brak komentarzy
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze do artykułów

o gazecie | redakcja | archiwum | forum | reklama
"Gazeta Częstochowska" - Tygodnik Regionalny. Wydawca: Gazeta Częstochowska sp. z o. o.
Adres redakcji: ul. Równoległa 68, 42-200 Częstochowa tel. (0-34) 366-37-11, fax. 324-65-73,
e-mail: redakcja@gazetacz.com.pl, WWW: http://www.gazetacz.com.pl