Znajdź:
  
Jedyny tygodnik regionalny z tradycjami. Rok założenia 1909.
Zaloguj się
Nowe konto
Niedziela, 24 czerwca 2018
Jana i Danuty
kultura   aktualności   historia   ekologia   medycyna   turystyka   sport   felieton   wizytówki firm   archiwum(450-479)   sprawy społeczne   zdrowie   gospodarka   edukacja   wiadomości   informacje   publicystyka   GMINY I POWIATY   polityka   wywiady   INFORMACJE CZĘSTOCHOWA   INFORMACJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   WYDARZENIA CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   finanse   ubezpieczenia   Rolnictwo   Budownictwo   MOTORYZACJA   ROLNICTWO   Z WOKANDY   Gazeta Częstochowa   RODO   

  Nr 25 (1372) 2018-06-21
  W NUMERZE:
» OŚRODEK W JASTRZĘBIU KOŁO PORAJA JUŻ OTWARTY. „Jurajska Przystań” zaprasza
» SPRAWIEDLIWOŚĆ WEDŁUG PREZYDENTA MATYJASZCZYKA. Dodatek przedemerytalny dla niektórych
» Edukacja – przede wszystkim
» FUNDUSZ POMAGA, 30 tysięcy złotych na pracownie w częstochowskiej szkole
» Edukacyjne konkursy wspierane przez WFOŚiGW w Katowicach
» Nadal potrzebna eko-aktywność
» KONKURS MÓJ LAS. Laury dla częstochowskich uczniów
» PATRIOTYCZNA UROCZYSTOŚĆ W CZĘSTOCHOWIE. Ordery Prezydenta Kaczorowskiego przekazane Jasnej Górze
» 38. rocznica powstania ,,Solidarności"
» W OPINII RADNEGO. Znikające miasto Częstochowa
» O Polsce w Koszęcinie, Kłobucku i Poczesnej
» PRZEŁAMALI BARIERY Z ISD HUTĄ CZĘSTOCHOWA. Wszyscy są zwycięzcami
» ŚLADEM NASZYCH PUBLIKACJI. Prezydent rezygnuje
» Piękno i prawda w malarstwie
» FOTOGRAFIA. Konkurs z przesłaniem
»  WYSTAWA W ROK-U. Afirmacja
» Paderewski Kędziory z szansą na wygraną
» Wyróżnienie wykładowcy Uniwersytetu
» ROTMISTRZ WITOLD PILECKI I JEGO CZĘSTOCHOWSKI EPIZOD
»  raportówki policjanta. Tragiczny wypadek w Kniei
» Urbanizacja dawnej Częstochowy
» Uniwersyteckie święto. Marszałek Senatu na Uniwersytecie w Częstochowie
» OSTATNI ŚWIADEK. 100. urodziny Jana Dobrowolskiego, podoficera 27 Pułku Piechoty
» BOHATEROWIE CZĘSTOCHOWY. Generał dywizji Karol Stanisław Schubert
» BOHATEROWIE CZĘSTOCHOWY. Jan Podsiadły ps. „Jacek”, 12 kwietnia 1922 – 5 grudnia 2011
» Święto pułkowe 27. Pułku Piechoty
»  Kartki z kalendarza -kalendarium czerwca
» Czy wiesz, że…
» WOJENNE WSPOMNIENIA, Naród bez historii to jak drzewo bez korzeni
»  LEKKA ATLETYKA. Magdalena Brendel wystartuje w reprezentacji Polski
»  PIŁKA NOŻNA II Liga, Sezon 2018/2019
» LEKKA ATLETYKA. Międzywojewódzki mecz lekkoatletyczny U 18 w Krakowie
»  PIŁKA NOŻNA. Pierwszy transfer do Rakowa Częstochowa
» PIŁKA NOŻNA. Skra Częstochowa awansowała do drugiej ligi
» Zwycięstwo, ale bez bonusa
»  Szczepienia przeciw grypie będą refundowane
» LVI zwyczajna sesja Rady Miasta Częstochowy. Niekorzystne zmiany
»  Probiotyki? Tak – biorę, ale nie wiem co
»  Intymny poradnik podróżujących kobiet
»  Życie codzienne mieszkańców miasta Częstochowy i okolic podczas I wojny światowej (wybrane problemy)
» Refleks i odwaga


r e k l a m a


chemeks rek_in.jpg

Autozamki-2013-11(1x1).jpg

Kulas-internet-2017-3.jpg

autokarowe.jpg

Konstal-2016-01-net.jpg

ban_domy_6 kopia.jpg

MaxBramy-net.jpg

praca w Czestochowie.png

inter.jpg

styks.jpg

RFG Logo 3 Ainter.jpg

chemex.jpg

wagner.jpg

Robotex-net.jpg

PKS_INTE.jpeg

polontex 2016-04 265x351.jpg

Karol-prawoJazdy-int.jpg







r e k l a m a
historia
BOHATEROWIE CZĘSTOCHOWY. Porucznik Bolesław Grzewiński
  wersja do druku            wyślij link znajomemu            inne artykuły tego autora
Złożył życie w ofierze mordowanej przez Niemców żydowskiej mniejszości narodowej



Por. Bolesław Grzewiński urodził się 1 stycznia 1901 roku w Warszawie. Tam też ukończył Szkołę Muzyczną im. Fryderyka Chopina. Był muzykiem z powołania, któremu brak środków materialnych uniemożliwił po szkole podjęcie studiów w Konserwatorium Muzycznym w stolicy. Zmarł mu ojciec, więc musiał zająć się utrzymaniem rodziny. Los rzucił go do Wilna jako nauczyciela śpiewu i muzyki. Tutaj też postanowił zostać dyrygentem wojskowym. Przeszedł przeszkolenie na kursie oficerskim i zdał wymagane egzaminy uprawniające do przyjęcia do wojska na etat kapelmistrza. Otrzymał awans na podporucznika ze starszeństwem z 1 marca 1927 w korpusie oficerów administracji, grupa kapelmistrzów. Służył najpierw w 50 pułku piechoty w Kowlu, po czym po kilku latach przyniósł się do Częstochowy. U nas prowadził orkiestrę 27 pułku piechoty do marca 1939. Miał już stopień porucznika, który otrzymał ze starszeństwem z 1 marca 1929. W czasie służby wojskowej ukończył zaocznie Konserwatorium Muzyczne w Warszawie i otrzymał dyplom dyrygenta. W naszym mieście założył Średnią Szkołę Muzyczną im. Stanisława Moniuszki i prowadził ją przez kilka lat równocześnie z pracą kapelmistrza 27 pułku piechoty. W lutym 1939 roku wziął jeszcze pensję w jednostce w wysokości 321 złotych i 88 groszy na rękę jak to się popularnie mówi. W marcu 1939 przeniósł się do Torunia, skąd wyruszył z jednostką na kampanię wrześniową. Po utracie bytu Niepodległego przez mieszkańców Rzeczypospolitej powrócił z żoną i synem do Częstochowy. Jako muzyk objął posadę organisty w parafii pod wezwaniem Św. Zygmunta. Dobrał sobie do pomocy dwóch wychowanków ze Szkoły Muzycznej Lucjana Pikosa z Borowna i 18-letniego Tadeusza Bartniaka.
Dalej ostatnie lata Jego życia potoczyły się szybko. Mając czterdzieści lat był mężczyzną w sile wieku. Jako oficer powinien się zarejestrować w urzędzie niemieckim. Nie spełnienie tegoż obowiązku groziło karą śmierci, jak za wszystko w podbitym kraju. Ponadto miał żonę i synka z którymi mieszkał przy parafii. Obok najstarszego kościółka w mieście Niemcy utworzyli getto dla mniejszości żydowskiej w celach likwidacji fizycznej ludzi. Do organisty zwracali się z getta potrzebujący dokumentów, że są ochrzczeni w obrządku rzymsko-katolickim. Posiadając metrykę mogli otrzymać dowód z urzędu miejskiego tzw. kenkartę umożliwiającą ucieczkę z getta. No i pan porucznik, a teraz organista wystawiał metryki ryzykując codziennie. Wystawił kapitanowi dr Ajzykowi Wolbergowi, byłemu naczelnemu lekarzowi częstochowskiego 7 pułku artylerii lekkiej metryki dla dwóch córek, którym groziło zamknięcie w getcie. Niejednokrotnie nocami pracował, aby z akt zmarłego dobrać wiek odpowiadający żyjącemu. Musiał się strzec wydania tych samych metryk. Pomoc potrzebującym kontynuował do momentu, gdy w getcie Niemcy znaleźli u Żydów wystawione metryki. Zabrali go zaraz do siedziby gestapo przy ulicy Kilińskiego, tam gdzie do niedawna było Pogotowie Ratunkowe. Był tam bity drągiem i torturowany za to, że ośmielił się pomagać Żydom. Współwięzień z celi na Zawodziu po wojnie opowiedział, że odbito mu nerki, a plecy miał czarne od uderzeń. Wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz zmarł 9 sierpnia 1943. Jego dwóch pomocników Niemcy też zabrali. Tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia 1943 roku żona Pana Porucznika wezwana do niemieckiego starostwa została poinformowana, że mąż zmarł w Auschwitz na „zapalenie nerek”. Tak „übermensche” czyli „nadludzie” przestrzegali prawa i porządku wobec mieszkańców okupowanych przez nich ziem polskich.

Fot; Zbiory Autora
Por. B. Grzewiński, w pierwszym rzędzie, pierwszy od lewej




Lech Mastalski


 Komentarze:
brak komentarzy
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze do artykułów

o gazecie | redakcja | archiwum | forum | reklama
"Gazeta Częstochowska" - Tygodnik Regionalny. Wydawca: Gazeta Częstochowska sp. z o. o.
Adres redakcji: ul. Równoległa 68, 42-200 Częstochowa tel. (0-34) 366-37-11, fax. 324-65-73,
e-mail: redakcja@gazetacz.com.pl, WWW: http://www.gazetacz.com.pl