Znajdź:
  
Jedyny tygodnik regionalny z tradycjami. Rok założenia 1909.
Zaloguj się
Nowe konto
Sobota, 21 lipica 2018
Daniela i Andrzeja
kultura   aktualności   historia   ekologia   medycyna   turystyka   sport   felieton   wizytówki firm   archiwum(450-479)   sprawy społeczne   zdrowie   gospodarka   edukacja   wiadomości   informacje   publicystyka   GMINY I POWIATY   polityka   wywiady   INFORMACJE CZĘSTOCHOWA   INFORMACJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   WYDARZENIA CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE CZĘSTOCHOWA   INTERWENCJE REGION CZĘSTOCHOWSKI   finanse   ubezpieczenia   Rolnictwo   Budownictwo   MOTORYZACJA   ROLNICTWO   Z WOKANDY   Gazeta Częstochowa   RODO   FELIETON. CZĘSTOCHOWSKI PATRIOTA   

  Nr 29 (1376) 2018-07-19
  W NUMERZE:
» Kardiologia przy ul. Mickiewicza musi pozostać w Częstochowie
» Nastały upały – pijmy wodę z kranu!
» PROGRAM „CZYSTE POWIETRZE”
»  BZZ… W ŻÓŁTO-CZARNE PASKI
» KONOPISKA ZAPRASZAJĄ
» FESTYN POD GRUSZĄ W RZERZĘCZYCACH
» ZAWODY BALONOWE W JANOWIE
» PATRIOTYCZNA KARTA SZPITALA NMP
» Odszedł Jan Dobrowolski, ostatni podoficer 27 Pułku Piechoty
» BOHATEROWIE CZĘSTOCHOWY
» Do Niepodległej – lipiec 1918 roku
» Kartki z kalendarza – kalendarium lipca
» WYDAWNICTWA
» Skra Częstochowa – Historia Klubu
» CZĘSTOCHOWIANIE W HISTORII ZAPISANI
» PROMOCJA MIASTA PRZEZ SPORT. Na żużel – 3,5 miliona, na siatkówkę – zero
» Skarb Kibica: KS SKRA CZĘSTOCHOWA
»  Skarb Kibica: RKS RAKÓW CZĘSTOCHOWA
» Rada Dzielnicy Grabówka popiera budowę Mieszkań Plus. Tak dla Mieszkań Plus w Częstochowie
» PODEJRZANE „PRZEZ DZIURKĘ OD KLUCZA”
» Angielska dominacja w finale IME Kobiet?
»  KALKULACJA KAMYSZA W CZĘSTOCHOWIE
» DWA TYGODNIE DO STARTU TOUR DE POLOGNE


r e k l a m a


chemeks rek_in.jpg

Autozamki-2013-11(1x1).jpg

Kulas-internet-2017-3.jpg

autokarowe.jpg

Konstal-2016-01-net.jpg

ban_domy_6 kopia.jpg

MaxBramy-net.jpg

praca w Czestochowie.png

inter.jpg

styks.jpg

RFG Logo 3 Ainter.jpg

chemex.jpg

wagner.jpg

Robotex-net.jpg

PKS_INTE.jpeg

polontex 2016-04 265x351.jpg







r e k l a m a
kultura
Piękno i prawda w malarstwie
  wersja do druku            wyślij link znajomemu            inne artykuły tego autora
W Pałacu Ślubów w Częstochowie do końca czerwca br. można podziwiać wystawę obrazów Teresy Idzikowskiej, częstochowskiej malarki, członkini Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza.


Najnowszą wystawą Pani wystawę odczytuję jako nowy rozdział w Pani twórczości.
– To już jest moja piąta wystawa indywidualna i tym razem postanowiłam pokazać moją nową drogę. Skupiłam się na dwóch tematach: pejzażu i architekturze oraz najnowszych swoich pracach. Ostatnio zainspirowała mnie architektura.
W obrazach widać inspiracje Paryżem.
– Tak, szczególnie nocnym Paryżem. Ale ujęła mnie także Częstochowa nocą. W centrum miasta nie ma ulicy, która nie kończyłaby się interesującym motywem architektonicznym, czy to kościółkiem, czy intymnym zaułkiem. Obecnie maluję Gdańsk, oczywiście także w klimacie wieczorowej pory. Nowy cykl architektoniczny to efekt inspiracji postmodernistą Édouardem Cortèsem, malarskim piewcą Paryża. Wiele o stolicy Francji opowiadała mi moja ciocia, która przebywała często w Paryżu.

Jak na artystę amatora prace Pani są wyjątkowo dojrzałe.
– Jestem malarzem amatorem i maluję to, co mi w duszy gra. Łączy się wówczas efekt pracy z przyjemnością. Od dzieciństwa miałam łatwość malowania, ale dzisiejszy efekt artystyczny, to wynik mojej wieloletniej pracy. Dużo się uczyłam, malowałam nocami. Dziesięć lat temu, za namową znajomego, wstąpiłam w szeregi Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza. Od 10 lat jestem też z Grupą Malarską „Pryzmat” z Wręczycy Wielkiej, działającej przy Gminnym Ośrodku Kultury. Współpracuję ze Stowarzyszeniem Hospicjum Dar Serca, gdzie malarską grupę seniorów prowadzi dr Danuta Żak. Uczestniczę też w zajęciach prowadzonych przez pana dr. Adama Rokowskiego, pracownika Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Częstochowie. W Stowarzyszeniu wiele skorzystałam od pani profesor Marii Ogłazy.

Wystawa jest mocno energetyczna. Dużo w nich intensywnych czerwieni, światłocieni.
– Ta maniera głównie dotyczy moich pejzaży zachodów słońca znad Nidy, gdzie przebywałam na plenerze. Obrazy są nieco monochromatyczne w tonacji. Buduję je kontrastami odcieni jednej barwy, w myśl przekazu naszego profesora Zdzisława Żmudzińskiego, który mówił nam: możecie malować pejzaże czerwone, zielone, niebieskie. Tak czynię i powstają ciekawe efekty plastyczne. Ciągnie mnie w stronę barw ciepłych: czerwieni, brązów, rudości, złota. Może dlatego, że urodziłam się jesienią, poznałam swojego męża jesienią…
Najnowsze obrazy to oleje. Początkowo namiętnie malowałam pastelem, potem akrylem, akwarelą, aż wreszcie odkryłam urok farby olejnej. W tej technice czuję się dzisiaj najlepiej. Lubię raczej realizm w malarstwie, abstrakcja mnie nie pociąga. Miałam okresy, kiedy namiętnie malowałam konie, portrety, naturę czy kwiaty.

Wspomniała Pani o przygotowaniach do kolejnej wystawy…
– Jej tematem będzie „Geometria w naturze”, a obiektem malarskim Rynek Wieluński, który zachwyca mnie swoją wyjątkową architekturą i klimatem.

Jest Pani częstochowianką od urodzenia, ale malarski urok Częstochowy odkryła Pani niedawno…
– Jestem z krwi kości częstochowianką. Mój tato pochodzi z Częstochowy, mama z Łódzkiego. Tato miał dużą firmę przewozową, pomagał budować teatr. Kochał Częstochowę. I cieszę się, że otrzymałam inspirację dostrzeżenia piękna tego miasta, że stało się ono dla mnie natchnieniem do malowania.

Czym dla Pani jest malowanie?
– Wypełnia ono moje życie, stało się jego sensem. Czuję się potrzebna i spełniam się. Rodzina akceptuje tę pasję. Mąż wspiera mnie, choć czasem uważa, że trudne jest życie z artystką. On chciałby wybrać się na spacer, a ja chwytam za pędzle (śmiech). Ale oczywiście staram się pogodzić te dwie strefy i najpierw wypełniam obowiązki domowe, a maluję w wolnym czasie. Dzięki malarstwu mogę dzielić się swoimi emocjami, które utrwalam na płótnie i przekazać tym, których lubię i szanuję, lubię bowiem ofiarowywać swoje obrazy. A jeśli jeszcze usłyszę przy tym miłą recenzję, to jest to dla mnie motywacja.

Artystyczna twórczość zapewne wpływa też na osobowość człowieka, zmienia jego postrzeganie?
– W pewnym sensie uwrażliwia, ale tę wrażliwość trzeba mieć w sobie. Sądzę też, że każdy artysta dąży do tego, aby być sobą, aby wyróżniać się z tłumu. Aby miał swoją drogę, własny styl i przekazywał szczerze to, co czuje. Każdy artysta ma swoich mistrzów, to dzieje się w każdej dziedzinie życia artystycznego. Jednak na bazie tych inspiracji trzeba budować własną linię życia twórczego.

Kto jest dla Pani mistrzem?
– Lubię dawniejszych klasyków i dla siebie w takiej konwencji tworzę. Ale oczywiście podążam też z duchem czasu. Moimi ulubionymi malarzami, którzy mi imponują, to wspomniany Édouard Cortès, oraz impresjoniści: Claude Monet, Édouard Manet. Z polskich artystów bardzo lubię Władysława Ślewińskiego oraz Ferdynanda Ruszczyca, którego nostalgiczne chatki mnie zachwycają. W gronie mistrzów na poczesnym miejscu jest także Olga Boznańska.

Co chce Pani przekazać poprzez swoją sztukę?
– Przede wszystkim piękno i prawdę.

A Pani motto życiowe?
– Tworzyć, malować i żyć pełną piersią. Chciałabym poznać świat, przebywać pośród przyrody.

Dziękuję za rozmowę
URSZULA GIŻYŃSKA
FOT. UG
Teresa Idzikowska z prezes Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza Ewą Powroźnik


URSZULA GIŻYŃSKA


 Komentarze:
brak komentarzy
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze do artykułów

o gazecie | redakcja | archiwum | forum | reklama
"Gazeta Częstochowska" - Tygodnik Regionalny. Wydawca: Gazeta Częstochowska sp. z o. o.
Adres redakcji: ul. Równoległa 68, 42-200 Częstochowa tel. (0-34) 366-37-11, fax. 324-65-73,
e-mail: redakcja@gazetacz.com.pl, WWW: http://www.gazetacz.com.pl