Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 19 (1059) z 2012-05-10, dział : INTERWENCJE CZĘSTOCHOWA

Tiry – udręką dla częstochowian

– Jak długo będą nagminnie łamane przepisy ruchu drogowego przez tiry na ul. Piastowskiej w Częstochowie? – pytają państwo Dąbkowie z ul. Piastowskiej. – Zachowanie kierowców jest żywym dowodem na lekceważenie prawa i ludzi – dodają.





Tiry w Częstochowie są zmorą mieszkańców od dawna. Na haśle „wyprowadźmy tiry z Częstochowy” kapitał na radnego zbijał były zastępca prezydenta Częstochowy z czasów prezydentury Piotra Kurpiosa – Marcin Biernat. Radnym został, ale tiry jak jeździły tak jeżdżą głównymi arteriami Częstochowy.
Mieszkańcy ul. Piastowskiej walczą z tirowym tornado od 14 września 2010 roku. W zbiorowym proteście interweniowali w Miejskim Zarządzie Dróg i Transportu i na Policji. Ich akcja poskutkowała ustawieniem znaków ograniczających poruszanie się tirów w godzinach od 22.00 do 6.00. Zakazy pięknie się prezentują, ale tylko prezentują, bo tiry jak jeździły, tak nadal jeżdżą całą dobę i mało to organa władzy interesuje.
Stan ten to zmora dla mieszkańców ul. Piastowskiej. – Nie możemy spokojnie spać. Cierpią na tym najbardziej nasze dzieci i osoby starsze. Pękają mury oraz kominy naszych domów. A Miejski Zarząd Dróg i Transportu umywa ręce, bo przecież znaki postawił – mówią państwo Dąbkowie. Zbulwersowani są też postawą częstochowskiej policji. – Zapewniono nas, że będzie to szczególnie kontrolowane. Ale na tym poprzestano. Nie otrzymaliśmy nawet odpowiedzi na nasze pismo od pana komendanta – dodają.
Jak twierdzą z problemem pozostali sami. Czują się mocno zagrożeni, bo tiry nie tylko zakłócają nocy odpoczynek, ale są przyczyną licznych szkód i stwarzają niebezpieczeństwo na ulicy, zwłaszcza dla dzieci. Do poważnego wypadku drogowego z udziałem tira doszło 23 maja 2011 roku. Ale niebezpieczne sytuacje to prawie chleb powszedni. – Codziennie do takich niebezpiecznych zdarzeń dochodzi na skrzyżowaniu z ulicą Sabinowską. Gnające tędy tiry nie są w stanie zmieścić się przy wyjeździe z Piastowskiej w stronę ul. Jagiellońskiej wjeżdżając na chodnik. Na domiar złego jest to skrzyżowanie często używane przez pieszych. Tu po pasach starają się przejść dzieci idące do szkoły podstawowej nr 21. Czy trzeba czekać aż stanie się coś najgorszego? – pytają. Skierowali też pismo do komendanta, ale – jak mówią – pozostało bez odpowiedzi.
Miejski Zarząd Dróg i Transportu poprosiliśmy o odpowiedź na kilka istotnych pytań:
1. W MZDit zdaje sobie sprawę z sytuacji nieprzestrzegania przepisów przez kierowców tirów na ul. Piastowskiej w Częstochowie
2. Jakie są sposoby zapobiegania ekspansji tirów w mieście?
3. Jakie rozwiązania drogowe MZDiT przewiduje, by wyeliminować zjawisko tirów w Częstochowie?
4. Czy i kiedy MZDiT zamierza w bardziej skuteczny sposób ograniczyć nocne eskapady tirów przy u. Piastowskiej?
5. Czy MZDiT współpracuje w tym zakresie z miejskimi służbami porządkowymi - strażą miejską i policją?
6. W jaki sposób MZDiT zamierza wyeliminować dewastujące działania tirów na skrzyżowaniu ul. Piastowskiej z ulicą Sabinowską? Gnające tędy wozy nie są w stanie zmieścić się przy wyjeździe z Piastowskiej w stronę ul. Jagiellońskiej i wjeżdżają na chodnik .
7. W jaki sposób MZDiT zamierza uchronić przed zagrożeniem tirów mieszkańców, a zwłaszcza dzieci idące do SP nr 21 przechodzące na pasach przez w/w skrzyżowanie?
I od rzeczniczki MZDiT Marty Górskiej uzyskaliśmy taką oto odpowiedź: „Miejski Zarząd Dróg i Transportu wprowadził na ul. Piastowskiej ograniczenie przejazdu tirów w godzinach nocnych. Zakaz dla pojazdów powyżej 12 m długości obowiązuje od 22.00 do 6.00 i nie dotyczy komunikacji miejskiej oraz dojazdu do firm. Takie oznakowanie to na razie jedyna możliwość ograniczenia ruchu tirów w dzielnicy Stradom. Zresztą to nie tylko problem tej dzielnicy, a jedyną metodą jego rozwiązania jest wybudowanie obwodnicy miasta. Do tego czasu musimy sobie radzić przy pomocy oznakowania, a to czy kierowcy się do niego stosują może kontrolować jedynie policja.”
Zapytaliśmy zatem i Policję:
1. W jaki sposób policja kontroluje przestrzeganie zakazu jazd tirów w nocy przez ul. Piastowską w Częstochowie?
2. Czy kierowcy są pociągani do odpowiedzialności za łamanie zakazu?
3. Ile mandatów w ostatnim roku policja nałożyła na kierowców, którzy łamali zakaz?
4. Jakie rozwiązanie widzi policja, by skończył się ten proceder?
5. Mieszkańcy skierowali do komendanta pismo z prośbą o pomoc, ale pozostało ono bez odpowiedzi. Dlaczego?
Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji, podinsp. Joanna Lazar odpowiedziała nam: „Częstochowska policja reagując na interwencje mieszkańców ulicy Piastowskiej, już od dłuższego czasu sprawdza sposób przestrzegania prawa przez kierujących pojazdami - w tym kierujących samochodami ciężarowymi. Prośby o interwencje nie pozostały bez reakcji. W związku z poleceniem kierownictwa Komendy, reagując na skierowane przez mieszkańców pismo o reakcję, regularnie i w miarę możliwości służby, na ulice Piastowską są kierowane patrole policji. Patrole te, w różnych godzinach nocnych, pełniąc służbę nie stwierdziły jednak naruszeń prawa. Każdy patrol i wykonywanie zadań jest udokumentowany w notatniku służbowym oraz w formie notatek służbowych. Prośby o interwencję nie są lekceważone a zgłaszany problem jest stale monitorowany. Nie jest jednak możliwe, aby patrol policji pełnił służbę tylko w tym miejscu. Zapewniam jednak, iż problem zgłaszany przez mieszkańców nadal będzie sprawdzany w toku pełnionych przez policjantów służb nocnych.”
UG


URSZULA GIŻYŃSKA

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone