Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 6 (1301) z 2017-02-09, dział : sprawy społeczne

Z WOKANDY. Błąd na cmentarzu. Śledztwo wznowione

7 lutego 2017 roku Sąd Rejonowy w Częstochowie nakazał Prokuraturze Rejonowej Częstochowa Północ wznowić dochodzenie w sprawie skandalicznej zamiany ciał, przygotowanych do spopielenia. Do tragicznego błędu doszło na Cmentarzu Komunalnym, przy ul. Radomskiej w Częstochowie.


Swoją decyzją Sąd pozytywnie przychylił się do zażalenia syna zmarłego Józefa Nogi – pana Grzegorza z Krakowa – na umorzenie przez Prokuraturę dochodzenia w sprawie znieważenia zwłok jego ojca. Ta bulwersująca zamiana naszykowanych do kremacji ciał, miała miejsce w sierpniu 2016 roku.
Rodzina zmarłego 70-letniego pana Józefa pochówek z kremacją zamówiła na Cmentarzu Komunalnym. W dniu pogrzebu w trumnie ujrzała jednak ciało obcego człowieka. Był on młodszy od pana Józefa i inaczej ubrany. Rodzina natychmiast zgłosiła to pracownikowi cmentarza, ten jednak uparcie twierdził, że nie doszło do żadnej pomyłki, a ciało jest zmienione w wyniku przeprowadzonej sekcji zwłok. Rodzina wezwała policję.
Śledztwo potwierdziło, że w trumnie leży ciało innej osoby, prawdopodobnie 56-letniego Jana Lisa. W toku dochodzenia inny pracownik cmentarza przyznał, że faktycznie mogło dojść do pomyłki z powodu zbieżności nazwisk i podobnych trumien. Zdradził również, że pracownik zajmujący się kremacjami należy do osób roztargnionych. Ten z kolei przytaczał fakt, że rodzina pana Jana, którego pogrzeb był dwie godziny wcześniej nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń. Jego słowa potwierdzał monitoring, rodzina bowiem czuwała przy trumnie, dotykała ciała zmarłego. Jednakże – co ustali śledczy – rodzina mogła nie rozpoznać pana Jana, bo on od dawna się z nią nie kontaktował, a ubranie do zakładu pogrzebowego dostarczył jego kolega.
Przedstawiciele Cmentarza Komunalnego zapewniali, że rodzinom wydano urny z prochami ich członków rodzin. To jednak nie satysfakcjonowało syna pana Józefa. Pan Grzegorz złożył w tej sprawie doniesienie karne. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ wszczęła dochodzenie w sprawie znieważenia zwłok, ale w październiku ubiegłego roku umorzyła je. Przyznała, że na cmentarzu doszło do karygodnego zaniedbania, ale w myśl przepisów prawa karnego zwłok nie znieważono, ponieważ zgodnie z art. 262 Kodeksu Karnego do takiego aktu musiałoby dojść celowo. A tego nie udowodniono.
Mimo to, syn pana Józefa złożył zażalenie do Sądu Rejonowego w Częstochowie na Prokuraturę. Nadal uważa, że nie ma pewności, że do grobu złożono urnę z prochami jego ojca. Domaga się 300 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdy i straty moralne. Sąd uwzględnił zażalenie pana Grzegorza. Nakazał Prokuraturze wznowić dochodzenie, celem ustalenia, gdzie doszło do zamiany ciał i czy nastąpiło to rozmyślnie. Prowadzący sprawę sędzia Mariusz Moczarski nie podjął wątku prokuratora Michała Wolaka, który twierdził, że rodzina ma prawo dochodzić zadośćuczynienia od cmentarza komunalnego, ale na drodze postępowania cywilnego, a nie karnego.
Aktualnie dyrektor Cmentarza Komunalnego Jarosław Wydmuch przyznaje, że mogło dojść do pomyłki. Informuje, że pracownik, który przyznał się do nieuwagi, został ukarany. Jak informuje, to pierwsza taka drastyczna pomyłka w całej historii nekropolii, gdzie do tej pory przeprowadzono aż 16,5 tysiąca spopieleń.
Mylić się jest rzeczą ludzką, ale ta sprawa oprócz błędu człowieka, może wskazywać na brak wypracowanych reguł i procedur postępowania na cmentarzu. Dlatego też Prokuratura będzie występować do Prezydenta Miasta Częstochowy o wyjaśnienia w sprawie organizacji pracy i nadzoru właściciela. Cmentarz jest bowiem spółką miejską.



GAW

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone