Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 15 (1310) z 2017-04-13, dział : sport

SPORT / SIATKÓWKA. Na szarym końcu

- AZS Częstochowa zajmuje ostatnie miejsce w tabeli



24 marca 2017 roku AZS Częstochowa zmierzył się z LOTOSEM Trefl Gdańsk w meczu 29. Kolejki fazy zasadniczej. Mecz odbył się na częstochowskiej Hali Zawodzie.

AZS Częstochowa od początku miał problem z przyjęciem mocnych ataków Mateusza Miki. Po błędzie Grebeniuka i Moroza, przy stanie 3:9 dla gdańszczan, trener Michał Bąkiewicz poprosił o czas dla swojej drużyny. Po krótkiej przerwie biało-zieloni poprawili poziom gry, jednak goście nie odpuszczali i zdobywali kolejne punkty. Selekcjoner Akademików postanowił po raz kolejny interweniować i poprosił o time-out przy stanie 12:17 dla drużyny przeciwnej. Po mocnym serwisie Damiana Schulza, przy stanie 13:20 dla podopiecznych Andrei Anastasiego, na parkiet wszedł Adrian Szlubowski zastępując Mykołe Moroza. Do końca seta częstochowianie zdołali zdobyć tylko cztery punkty. Pierwszą partię zakończył Bartosz Buniak serwując w siatkę i ustanawiając wynik na 25:17 dla gości.
Drugi set AZS rozpoczął znacznie lepiej. Akademicy dorównywali rywalom i po dobrej akcji Oleksandra Grebeniuka prowadzili 6:5. Kiedy po trzech złych zagraniach biało-zieloni przegrywali 6:8, trener Bąkiewicz poprosił o czas dla swojej drużyny. Po dobrym bloku Tomka Kowalskiego i Bartosza Buniaka gospodarze doprowadzili do remisu 10:10. Dalsza gra była wyrównana. Pod koniec seta przy wyniku 24:24 selekcjoner LOTOSU poprosił o time-out. Po powrocie na parkiet zawodnicy Trefla ostatnie dwa punkty. Mocnym serwisem Damian Schulz zakończył drugiego.
Trzeci set, podobnie jak pierwszy, AZS rozpoczął słabo. Po kilku perfekcyjnych akcjach Miki i Szulza, Akademicy przegrywali 4:11. Interwencje Michała Bąkiewicza nie przynosiły żadnych efektów, a gdańszczanie szybko zdobywali kolejne punkty. Pomimo dobrej gry Adriana Szlubowskiego, goście nie odpuścili i zakończyli ostatnią partię wynikiem 25:15.

Na swój ostatni mecz w fazie zasadniczej częstochowianie udali się do Lubina, by tam zmierzyć 1 kwietnia 2017 r. z Cuprum Lubin.

Na początku spotkania obie drużyny grałyna podobnym poziomie i zdobywały punkt za punktem. Wszystko zmieniło się pod koniec partii, kiedy to po trzech świetnych akcjach Roberta Tahta lubinianie mieli pierwszą piłkę setową. Swoim atakiem Dawid Gunia zakończył tę część ustanawiając wynik na 25:23 dla gospodarzy.
Drugi set można bez żadnego zawahania nazwać najgorszym setem rozegranym przez AZS w fazie zasadniczej. Wszystko zaczęło się od autowego ataku Bartosza Buniaka. Kiedy na sześć zdobytych punktów przez Cuprum, częstochowianie zdołali zdobyć tylko jeden, selekcjoner Michał Bąkiewicz poprosił o czas. Po krótkiej przerwie biało-zieloni zdołali zdobyć cztery punkty. Jednak po dwóch asach serwisowych Marcusa Bohme i po udanym ataku Roberta Tahta trener gości po raz drugi poprosił o time-out. O jakiejkolwiek poprawie gry nie ma co mówić, gdyż do końca seta jego podopieczni zdobyli już tylko trzy punkty. Drugą partię spotkania zakończył swoim atakiem Łukasz Kaczmarek.
Pomimo fatalnego poprzedniego seta, trzecią partię biało-zieloni rozpoczęli od czteropunktowego prowadzenia za sprawą dobrej gry Konrada Buczka. Niestety gospodarze szybko dogonili rywali i po mocnym ataku Tahta doprowadzili do wyrównania. Przewaga gości rosła z każdym zagraniem. Na nic zdały się próby Rafała Szymury, który starał się zmniejszyć różnicę w punktach. Mocnym atakiem mecz zakończył Dawid Gunia.

Mecz z Lubinem nie miał znaczenia ani dla częstochowian ani dla lubinian. Obie drużyny znały już swoją ostateczną pozycję w tabeli. Jednak, jeżeli ten mecz miał być przepowiednią meczów AZS Częstochowa w fazie play-off to spokojnie mogą się już psychicznie nastawić na baraże o dalszą grę w Plus Lidze. Wszyscy kibice zdają sobie sprawę gdzie tkwi problem. Zawodnicy chyba sami muszą zawalczyć o pozostanie w lidze, ponieważ patrząc na większość meczów, nie mogą liczyć na swojego trenera.


AZS Częstochowa – LOTOS Trefl Gdańsk 0:3 (17:25; 24:26; 15:25)
AZS: T. Kowalski, M. Moroz, B. Buniak, R. Szymura, O. Grebeniuk, B. Janus, A. Kowalski (libero) oraz A. Szlubowski, Ł. Polański, S. Wawrzyńczyk, K. Buczek
LOTOS:D. Schulz, D. Pashytskyy, B. Gawryszewski, M. Mika, M. Hebda, M. Masny, P. Gacek (libero) oraz P. Niemiec, S. Romać, W. Ferens

Cuprum Lubin – AZS Częstochowa 3:0 (25:23, 25:8, 25:20)
Cuprum:G. Łomacz, M. Boehme, K. Pupart, Ł. Kaczmarek, R. Taht, D. Gunia, P. Rusek (libero) oraz M. Malinowski
AZS:K. Buczek, A. Szlubowski, B. Buniak, O. Grebeniuk, R. Szymura, Ł. Polański, A. Kowalski (libero) oraz S. Wawrzyńczyk, T. Kowalski, B. Janus




Daria Jędrak

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone