Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 17 (1312) z 2017-04-27, dział : historia

DĄBROWA ZIELONA. Od xenodochium do „Senior Wigor” (II)

Soborzyce Pierwsze źródło pisane dotyczące tej parafii jest datowane na 1248r. Jest to akt darowizny na rzecz zakonu cystersów w Jędrzejowie. Cystersi oprócz różnorodnej działalności gospodarczej prowadzili również duszpasterską oraz opiekę nad ubogimi. Wynikało to z ich reguły zakonnej. Jan Długosz w swoim opracowaniu „Liber beneficiorum Diocenesis Cracoviensis” (Księga uposażeń archidiecezji Krakowskiej) odnotowuje: „Soborzyce (Vszeborzice) posiadają kościół parafialny, gospody (tabernae i młyn wodny).”



Nie odnotowuje się faktu prowadzenia przez kościół „szpitala”. Namiastką informacji o xenodochium spotykamy dopiero z XVIII w.: „Przy plebanii był oddzielny dom dla komorników. W domu tym były 4 izby, ale dom wymagał szybkiej naprawy”. Z 1850r. znajdujemy informację: „W domu parafialnym zwanym „szpitalem” nie było ubogich, a jego połowa była zajęta przez biuro kancelarii wójta”. Dom ten był zlokalizowany za drogą na wprost od wielkich drzwi kościoła w kierunku zachodnim. Brak troski o najbiedniejszych mógł wynikać z faktu, że parafia soborzycka w latach 1827-1925 była filią parafii Cielętniki, a majątek ziemski należał do dzierżawców. Brak miejscowego plebana skutkował zajęciem przez Michała Janiszewskiego ziemi parafialnej bez zgody właściciela Soborzyc. „W następstwie tego granice pól plebańskich zostały zniesione, a nowe drogi przeprowadzał poprzez grunty kościelne”. Nie było więc osób do finansowania i organizowania opieki nad najbiedniejszymi mieszkańcami wsi. Parafia w Cielętnikach to najmłodsza parafia w gminie. Od czasów średniowiecznych mieszkańcy Cielętnik należeli do dużej parafii w Żytnie. Duża odległość od kościoła i błotniste drogi były dużym utrudnieniem w kontaktach z kościołem parafialnym. Z biegiem lat rosła liczba mieszkańców Cielętnik i narastały ambicje właścicieli wsi, aby posiadać własną parafię. W 1742r. dziedzic wsi Józef Bystrzanowski wybudował kaplicę i wyznaczył uposażenie dla duchownego (1761r.). Wtedy arcybiskup gnieźnieński Władysław Łubieński erygował w Cielętnikach parafię. Właściciel wsi wśród zobowiązań na rzecz funkcjonowania kościoła, zapisał również 3000 złotych polskich na utrzymanie xenodochium dla potrzebujących opieki starych mieszkańców Cielętnik. Problem w tym, że pieniądze te przejął następca Sebastian Bystrzanowski i nie zrealizował zobowiązań „Xenodochium” w latach późniejszych jednak w Cielętnikach funkcjonowało. Brak danych w dokumentach pisanych, ale pierwszym źródłem są nazwy zwyczajowe (fizjokratyczne) w każdej prawie wsi o odpowiednio długiej historii. W przypadku Cielętnik (inf. K. Kucharski) pozostała nazwa pól „za szpitalem” i stary budynek na miejscu tegoż szpitala.
Można zetknąć się jeszcze z innymi zwyczajowymi nazwami tego typu: „poszpitalne” , „na szpitalu”, „poduchowne” itp. Działania pomocowe w naszej gminie mają nie tylko wielowiekową tradycję, ale nadal ją kultywują.
W Soborzycach od 1997r. funkcjonuje Środowiskowy Dom Samopomocy (dla około 30 pensjonariuszy). Obiekt nowo wybudowany, nowoczesny i funkcjonalny. Zapewnia dzienny pobyt i opiekę ludziom potrzebującym z terenu gminy Dąbrowa Zielona i gmin ościennych.

W Cielętnikach w 2014 r. w budynku poszkolnym został zorganizowany dom opieki dla ofiar przemocy w rodzinie. Gospodarzem jest Stowarzyszenie „Panaceum” o zasięgu regionalnym. Przełamując uprzedzenia i obawy środowiska, potrafi umiejętnie włączać się w bieżące życie kulturalne i społeczne miejscowości oraz gminy. Akcentuje swoją pomoc kulinarną na każdej gminnej i lokalnej imprezie.

W tym roku w Dąbrowie Zielonej przekazany został do użytku (po kapitalnym remoncie adaptacyjnym) Dom Pomocy „Senior-Wigor” jako drugi w powiecie. Oferta świadczonych usług rekreacyjno-zdrowotnych i socjalnych skierowana jest do wszystkich seniorów naszej gminy.
Już starożytni Rzymianie dostrzegali zmiany dziejowe i pozostawili po sobie sentencję: „Tempora mutantur et mutamur in illis” (czasy się zmieniają i my zmieniamy się z nimi). Warunki życia, zakres i możliwości pomocy- na pewno tak. Niezmienna pozostaje tylko idea niesienia pomocy potrzebującym i to w wymiarze nie tylko lokalnym, ale krajowym i światowym.




WITOLD BŁASZCZYK

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone