Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 17 (1312) z 2017-04-27, dział : felieton

PERYSKOP. Samson i przyjaciele

Biblijna opowieść o sile Samsona robi wrażenie nawet w dzisiejszych czasach. Jak wiemy, jego siła pochodziła z długich włosów, i gdyby nie zdrada tajemnicy przez kobietę o imieniu Dalila, zapewne używałby jej jeszcze długo. Kobieta, jak widać, to istota ułomna, tak przynajmniej twierdzi pan Korwin Mikke, i choć zapewne w pierwszej setce szachistów rzeczywiście królują mężczyźni, to używając terminologii strategicznej można powiedzieć, że pan Janusz z pewnością posunął się w swoim starciu z kobietami o jeden most za daleko.



Czyżby kobiety były bez szans na każdym polu? Mimo że są lepiej wykształcone, szachownica im nie leży, a i zapewne na bieżni też nie wiedzie się im najlepiej – pamiętamy przecież bieg na 800 metrów na olimpiadzie w Rio, gdzie całe podium zostało opanowane przez osobniki płci niewiadomej. Doping zapewne od zawsze towarzyszył sportowcom. Już w starożytnej Grecji dyżurny kapłan sprawdzał, czy aby któryś z zawodników nie wypił za dużo wina, jednak co bardziej sprytni zażywali mak i grzyby pobudzające, a tego nawet najlepszy nos nie wychwycił. Jak widzimy wyścig cały czas trwa i to nie tylko na bieżni, a podwyższony testosteron, prócz zapewnienia większej masy i siły mięśni, zaciera cienką granicę kobiecości.
Tegoroczna zima dała nam się solidnie we znaki, pamiętamy ciągłe alarmy smogowe; choć w takich warunkach trudno oddychać, a o uprawianiu sportów wyczynowych lepiej w ogóle zapomnieć, to najwięcej astmatyczek pośród biegaczek narciarskich jest w ekipie Norwegii, która jest wręcz ekologiczną oazą. Nasi ciężarowcy nie byli pierwszymi i nie będą ostatnimi. Niedawny raport aż pęcznieje od ekipy rosyjskiej, w której sprawy zażywania dopingu oraz manipulacji badanych próbek to prawie sport narodowy – nie jakaś szara czy czarna strefa, a legalny państwowy patriotyzm, niczym sztafeta wielopokoleniowa po dawnych pływaczkach z dawnego NRD. Dzisiejsze zalecenia Unii Europejskiej, aby nie używać zwrotów zdradzających płeć osoby to taka ucieczka do przodu, jak wiemy i w szaleństwie jest metoda. Wypada mieć chociaż nadzieję, że św. Mikołaj to jeszcze mężczyzna, bo Mikołaj Kopernik, jak wiemy z filmu, był kobietą.



ANNA GAUDY

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone