Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 38 (1333) z 2017-09-21, dział : sprawy społeczne

Widziane z Brukseli

Za nami doroczne orędzie przewodniczącego Komisji Europejskiej, które wyznacza kierunki działania unijnych instytucji na najbliższe 12 miesięcy. I choć po Jean-Claude Junckerze nikt nie spodziewał się fundamentalnej zmiany dotychczasowej strategii opierającej się na ślepej wierze w ratowanie UE przez coraz głębszą jej integrację, to jeden fragment tego przemówienia zaskoczył wszystkich…




…a najbardziej zszokowanym słuchaczem był tego dnia bez wątpienia Donald Tusk. Oto bowiem „prezydent Europy”, bez którego Unia miała się podobno zawalić, dowiedział się, że jego urząd… powinien zostać zlikwidowany i połączony ze stanowiskiem przewodniczącego Komisji Europejskiej. Żona Donalda Tuska nie mogła nawet przypuszczać, że jej słowa sprzed roku, gdy odnosząc się do kampanii wyborczej w USA stwierdziła, że „jeden Donald w polityce wystarczy”, teraz obracają się przeciw nie temu Donaldowi, którego miała na myśli…

O to, aby nie zniknąć z unijnej sceny usilnie walczy natomiast kluczowy bohater toczący spór z polskim rządem — Frans Timmermans, dla którego jest to jedyny sposób na ucieczkę przed jego krajowymi problemami. Na unijnych salonach reprezentuje on podupadającą holenderską lewicę, która w wiosennych wyborach ledwo-ledwo zdołała przekroczyć próg wyborczy. Biorąc pod uwagę, że w poprzedniej kadencji Partia Pracy współtworzyła rząd — ten upadek musiał zaboleć. Nic dziwnego, że w tej sytuacji Timmermans powtarza, że „monitorowanie sytuacji w Polsce jest jego osobistą ambicją”.

O tym, że Timmermans nie ustaje w politycznym zacietrzewieniu najlepiej świadczy ostatnia debata w sprawie praworządności, która w Parlamencie Europejskim odbyła się w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Podczas posiedzenia wiceprzewodniczący KE stwierdził, że Polsce nie odpuści, ponieważ… wprowadza ona zróżnicowany wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn. Dziwnym trafem, gdy dokładnie takie same regulacje obowiązywały u nas podczas wchodzenia do Unii Europejskiej, nikt nie uważał tego rozwiązania za przejaw opresyjnego ciemnogrodu uderzającego w fundamenty demokracji. Co się zmieniło od tego czasu? Totalna Targowica postanowiła poprawić swoje notowania donosząc na Polskę do unijnych instytucji. Ponieważ UE nie ma prawa ingerować w sprawy wewnętrzne państw członkowskich, zainspirowani totalną opozycją unijni urzędnicy doszli do wniosku, że zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest jedynym pretekstem, za który Unia może skrytykować nową ustawę o ustroju sądów powszechnych. Unijnym „ekspertom” zupełnie umknął jednak fakt, że wcześniejszy wiek emerytalny kobiet funkcjonuje także w innych państwach UE — w odniesieniu do których Komisja milczy.

Fakt, że zaangażowanie Fransa Timmermansa w rzekomą obronę Polaków jest realizowane na zlecenie polityczne najlepiej ilustruje jego stosunek do najnowszych doniesień z jego ojczyzny, gdzie zawiodły wszystkie mechanizmy kontroli sanitarnej, a do sklepów trafiły miliony kurzych jaj skażonych silnie toksycznym środkiem owadobójczym. Okazuje się, że prawdziwe zagrożenia dla życia i zdrowia obywateli państw UE są dla Timmermansa zdecydowanie mniej ważne niż prace toczące się w polskim parlamencie. Gdy jednak totalna polska opozycja donosi o kolejnych fikcyjnych zagrożeniach dla demokracji, komisarz działa ze zdwojoną siłą.

Główny powód, dla którego Unia tak skwapliwie korzysta z inspiracji krajowej opozycji jest jeden — fakt, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zgadza się na przyjmowanie migrantów. Wytyka nam się niechrześcijańską postawę, choć każdego dnia to Unia Europejska odcina się od korzeni, na których została ufundowana. W duchu tej samej hipokryzji unijni urzędnicy wypominają nam brak europejskiej solidarności, choć wcześniej sami pogrzebali ją na dnie Bałtyku wyrażając zgodę na budowę gazociągu Nord Stream 1. W ramach troski o stan środowiska stają w obronie populacji kornika drukarza, a nie Puszczy Białowieskiej. Po Brexicie UE pilnie potrzebuje refleksji nad błędami dotychczasowej integracji — ale o tym, poza grupą Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, nikt w Brukseli nie myśli.

JADWIGA WIŚNIEWSKA, poseł do Parlamentu Europejskiego



© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone