Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 39 (1334) z 2017-09-28, dział : medycyna

Brak akceptacji siebie, a może już dysmorfofobia? Kiedy operacja plastyczna nie pomoże?

Poprawianie urody nie dziwi już nikogo. Na porządku dziennym jest korekta wielkości i kształtu ust, policzków, powiek czy piersi. Wiele z tych korekt wpływa na kobietę w pozytywnych sposób. W efekcie małej zmiany czuje bardziej atrakcyjna i staje się pewniejsza siebie. Wśród Pań korzystających z zalet medycyny estetycznej nie brakuje jednak także takich, które po jednej zmianie, niemal natychmiast odczuwają potrzebę poprawy kolejnej i kolejnej części ciała - nigdy tak naprawdę nie będąc w pełni usatysfakcjonowanie. Magdalena Chorzewska, psycholog i ekspert kampanii Wybieram Siebie opowiada o tym, kiedy poprawianie wyglądu zaczyna być sygnałem alarmowym dla naszej psychiki, a także jak sprawdzić czy naprawdę medycyna estetyczna to jedyna droga do tego, aby poczuć się ze sobą lepiej.



Dorosłe nastolatki
Brak akceptacji własnego wyglądu to temat, który dotyczy kobiet od bardzo wczesnych lat. „Gdy mamy mamy kilkanaście lat chciałybyśmy zmienić w sobie niemalże wszystko. Z wiekiem i doświadczeniem życiowym, nasze priorytety się zmieniają i znaczna część kobiet uczy się akceptować swoje ciało. Niestety niektóre z nas pod względem myślenia o sobie, nadal pozostają nastolatkami. W mojej praktyce psychologicznej, często spotykam pacjentki, którymi nadal sterują kompleksy. Mimo wyrzeczeń dietetycznych czy godzin spędzanych na siłowni, brzuch zawsze będzie niewystarczająco płaski, a pupa umięśniona. Mimo kolejnych operacji plastycznych, wciąż znajdują kolejne fragmenty swojego ciała z których nie są zadowolone” – mówi Magda Chorzewska

W tym kontekście warto wspomnieć także o dysmorfofobii, czyli zaburzeniu psychicznym związanym z przeświadczeniem o dużym defekcie urody i ogromnym napięciem jemu towarzyszącym. „Osoby cierpiące na dysmorfofobię bardzo skupiają się na wadzie , który dla innych osób często jest niezauważalna. Nie przejdą obojętnie obok lustra czy szyby - zawsze muszą się przeglądać. Defekt, który u siebie znajdują staje się ich obsesją. Na szczęście tak skrajne podejście dotyczy niewielkiego procenta populacji” – dodaje ekspert kampanii Wybieram Siebie Magda Chorzewska

Jak nauczyć się zaakceptować siebie?
Silne zaburzenia takie jak dysmorfofobia wymagają leczenia psychologicznego. Z mniejszym niedostatkami akceptacji własnego ciała możemy poradzić sobie same. Zanim zdecydujemy się na operację plastyczną i wpadniemy w spiralę kolejnych poprawek, zastanówmy się najpierw nad motywami tej decyzji. Poniższe ćwiczenia, przygotowane przez psychologa, pomogą na konfrontację z wewnętrznymi lękami, a także na spojrzenie na siebie bardziej przychylnym okiem.

I. Stań przed lustrem i spójrz na siebie taką jaka jesteś. Wyłącz wewnętrznego krytyka, a skup się na „trzeźwym osądzie” rzeczywistości. Twoje ciało nie służy tylko do tego, aby pięknie wyglądało. Jest przy tobie całe życie i pamięta wszystko. Może dzięki niemu urodziłaś dziecko lub wspięłaś się na szczyt? Zastanów się nad tym za co jesteś mu wdzięczna

II. Spójrz na siebie z perspektywy życzliwego obserwatora. Co pięknego mogą widzieć w tobie inni? Co sprawia, że jesteś sobą, jesteś unikalna? Znajdź jedną dwie takie cechy, o których będziesz sobie przypominać codziennie.


III. Sprawdź, czy rzeczywiście twój wygląd ma tak ogromne znaczenie dla otoczenia. Przełam się i zrób „eksperyment” wychodząc na ulicę bez makijażu czy ulubionych szpilek lub wyeksponuj kolana, które Ci się nie podobają. Czy ktokolwiek zwróci na to uwagę? Czy zmieni to jakoś bieg świata? Stawienie otwarcie czoła swoim lękom może być pierwszym krokiem do pełnej akceptacji tego, jaka jesteś.

IV. Zaproś do ćwiczenia koleżankę. Spójrzcie na siebie nawzajem i wypiszcie to, co podoba się wam w sobie nawzajem najbardziej. Będziesz zaskoczona jak zupełnie inne rzeczy widzą ludzie z naszego otoczenia. Sami widzimy krzywy nos, podczas pierwsze co dostrzegają inni to nasz szeroki uśmiech czy błyszczące oczy.





Kampania Wybieram siebie powstała z myślą o kobietach, dla których ważne jest zachowanie równowagi w stylu życia i odżywianiu. Wierzymy, że szczęście i zdrowie zależy od zachowania harmonii i kierowania się zdrowym rozsądkiem w każdym aspekcie życia. Rozpoznawanie swoich potrzeb, nazywanie ich i podejmowanie decyzji w zgodzie ze sobą jest kluczem do dobrego samopoczucia.



r

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone