Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 39 (1334) z 2017-09-28, dział : zdrowie

Hałas utrudnia leczenie

Według Światowej Organizacji Zdrowia, dla zapewnienia spokojnego snu pacjentów szpitali równoważny (średni) poziom dźwięku w pokojach chorych nie powinien przekraczać 30 dBA, a maksymalne poziomy 40 dBA. Badania przeprowadzone w najlepszym szpitalu w USA pokazały, że równoważny poziom dźwięku w pokojach chorych wahał się między 50 a 60 dBA. Oznacza to, że w tych pomieszczeniach nie tylko trudno spać, ale także ciężko rozmawiać bez podnoszenia głosu.




Natężenie dźwięku w pokojach chorych tego amerykańskiego szpitala było zdecydowanie za wysokie i wpływało negatywnie na jakość snu i ogólne samopoczucie pacjentów. Co więcej, inne badania przeprowadzone w Szwecji udowodniły, że poziom hałasu wpływa na zapotrzebowanie pacjentów na leki przeciwbólowe.

Cisza pomaga w walce z chorobą
Przez 8 tygodni badano pacjentów oddziału intensywnej opieki kardiologicznej. Przez pierwsze cztery tygodnie badań oddział posiadał sufit wykonany z materiału odbijającego dźwięk. Na kolejne cztery tygodnie, zainstalowano sufit o wysokich własnościach dźwiękochłonnych. W drugim okresie, kiedy na oddziale było ciszej, zaobserwowano zdecydowanie mniejsze zapotrzebowanie na leki przeciwbólowe. Pacjenci stwierdzili też, że w okresie lepszej akustyki nastawienie personelu znacznie się poprawiło. Inne badania wykazały, że osoby przebywające w głośnym miejscu miały zdecydowanie większe stężenie epinefryny w moczu. Nie można jednak zapomnieć o najważniejszym czynniku rekonwalescencji – śnie. Pacjenci bardzo często narzekają, że w szpitalu nie można się wyspać. Ale trudno wyspać się w wielkim budynku, często w wieloosobowych salach, tak samo jak we własnym domu. - Nie ma możliwości, aby w szpitalnej sali stworzyć warunki takie jak w domowej sypialni, ale dzięki dobrym sufitom dźwiękochłonnym może w niej być ciszej i przytulniej, co pozwala na redukcję ilości nocnych przebudzeń nawet o 40 procent. Poprawa jakości snu u pacjentów powinna być priorytetem dla każdego szpitala – mówi Mikołaj Jarosz, z firmy Ecophon.


Hałas utrudnia koncentrację i komunikację
Hałas w szpitalu obniża koncentrację personelu oraz ogranicza zrozumiałość mowy. Zanotowano wiele przypadków, w których błędy lekarzy i pielęgniarek wynikały ze złego zrozumienia ustnych poleceń. Na oddziałach ratunkowych i OIOM-ach, gdzie natężenie dźwięku jest wyjątkowo wysokie, takie pomyłki są bardzo realne. - 70% błędów medycznych wiąże się z problemami w komunikacji, która w większości odbywa się drogą werbalną. Dlatego odpowiednie wyciszenie może mieć fundamentalne znaczenie. Oczywiście pojawia się też kwestia koncentracji uwagi, na którą lekarze muszą się zdobyć w bardzo trudnych warunkach. Hałas przeszkadza w myśleniu, a skuteczność rozwiązywania logicznych zadań, gdy jesteśmy na niego narażeni, spada o 50% - tłumaczy Mikołaj Jarosz.

Wprowadzenie zmian w akustyce pomieszczeń szpitalnych łączy się z kosztownymi remontami. Często jednak dzieje się tak, że na etapie projektowania nowych obiektów w ogóle nie myśli się o wprowadzeniu rozwiązań akustycznych. W USA opracowano model biznesowy, który pokazuje, że inwestycja w projektowanie w oparciu o fakty naukowe zwraca się w szpitalu po 3 latach. W lepszym środowisku akustycznym pacjenci szybciej dochodzą do zdrowia, zażywają mniej leków, zmniejsza się rotacja pielęgniarek, a szpital jest mniej narażony do kłopoty związane z błędami lekarskimi.




r

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone