Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 36 (617) z 2003-09-04, dział : historia

Pan Roman

15 lipca br., zmarł nasz wieloletni stały współpracownik, Pan Roman Winiarek. Musiał minąć pewien czas, abyśmy oswoili się z Jego nieobecnością. Abyśmy przyzwyczaili się do tego, że Pan Roman już nigdy nie przyjdzie do nas, jak każdego tygodnia, nie przyniesie swojego materiału, nie skomentuje ostatniego numeru "Gazety", nie pożartuje z nami, nie opowie już żadnego kawału. Chcemy więc przybliżyć Czytelnikom postać naszego Autora, zacnego człowieka i żarliwego patrioty. Pan Roman w pełni zasłużył sobie na to, aby pamięć o Nim trwała.



15 lipca br., zmarł nasz wieloletni stały współpracownik, Pan Roman Winiarek. Musiał minąć pewien czas, abyśmy oswoili się z Jego nieobecnością. Abyśmy przyzwyczaili się do tego, że Pan Roman już nigdy nie przyjdzie do nas, jak każdego tygodnia, nie przyniesie swojego materiału, nie skomentuje ostatniego numeru "Gazety", nie pożartuje z nami, nie opowie już żadnego kawału. Chcemy więc przybliżyć Czytelnikom postać naszego Autora, zacnego człowieka i żarliwego patrioty. Pan Roman w pełni zasłużył sobie na to, aby pamięć o Nim trwała.
Roman Winiarek urodził się 29 maja 1924 r. w Kościelcu, gm. Rędziny. Ochrzczono go w parafii św. Wawrzyńca w Borownie. Ojciec, Paweł Winiarek, był handlowcem, właścicielem sklepu spożywczego, a następnie robotnikiem w Zakładach Chemicznych "Rudniki". Matka, Janina z d. Szangarska, była córką dzierżawcy wiatraka w Borownie. Pan Roman miał dwóch starszych braci: Stanisława i Kazimierza. Stanisław był podoficerem w Dywizji Strzelców Pieszych gen. Prugar-Ketlinga we Francji. Kilkakrotnie ranny, po kapitulacji Francji został internowany w Szwajcarii. Zmarł we Francji 16 grudnia 1979 r. Kazimierz był absolwentem Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej w Częstochowie. Zginął w niewyjaśnionych okolicznościach na stacji kolejowej Rusiec Łódzki, po ucieczce w robót przymusowych w Niemczech w 1940 r.
Po ukończeniu Szkoły Powszechnej w Rędzinach w 1939 r., Roman Winiarek zostaje przyjęty do Szkoły Rzemieślniczo - Przemysłowej, mieszczącej się przy ul. Wolności 17 w Częstochowie. We wrześniu 1939 r. szkołę przejęli Niemcy i kształcili w niej ślusarzy dla własnych potrzeb. Rok później Niemcy załadowali do wagonu grupę uczniów mówiąc im, że jadą na praktykę do Mielca. Tymczasem zawieziono ich do miejscowości Taucha koło Lipska, do obozu pracy przymusowej. Roman Winiarek miał wówczas 16 lat. Pracował w zakładzie lotniczym Mitteldeutsche Motorenwerk przez 7 dni w tygodniu, po 12 godzin na dwie zmiany. Mieszkał w drewnianym baraku obozu Betriebslager, miał policyjny numer 20744.
7 lipca 1944 r. Amerykanie doszczętnie zbombardowali zakład pracy i obóz. Niewolników przewieziono na krótko do Crimmitschau, a następnie do Wilkau-Haslau. Tu, w pobliskiej wsi Silberstrasse, dalej pracowali na chwałę III Rzeszy. Trwało to do kwietnia 1945 r., kiedy obóz wyzwoliła amerykańska jednostka pancerna. Roman Winiarek ruszył ku polskiej granicy.
Jednak nie od razu trafił w strony rodzinne. Zatrzymał się w Zgorzelcu (wówczas Zgorzelec nad Nysą), opuszczonym przez niemieckich tubylców. Został kancelistą w Komendzie Powiatowej Straży Pożarnej. 18 kwietnia 1946 r. ożenił się z byłą więźniarką obozu koncentracyjnego, 26 stycznia 1947 r. państwu Winiarkom urodziła się córka Elżbieta. W czerwcu 1946 r. R. Winiarek został członkiem PPS i referentem Komitetu Powiatowego PPS w Zgorzelcu. Dwa lata później wyrzucono go z partii "w ramach oczyszczania partii ze szkodliwych elementów przed zjednoczeniem PPS i PPR". A tak naprawdę - wyrzucono go na polecenie komendanta Powiatowego UB, Żyda, o nazwisku Akawiec. Winiarek był kilkakrotnie przesłuchiwany przez ubeka i nakłaniany do współpracy. Ale pan Roman nie chciał być kapusiem. Podczas ostatniego przesłuchania Akawiec spoliczkował go i boleśnie kopnął kolanem.
We wrześniu tegoż roku Roman Winiarek podejmuje pracę w PSS "Granica" w Zgorzelcu. Jest magazynierem, później kierownikiem zaopatrzenia, z czasem zostaje członkiem zarządu. 7 sierpnia 1951 r. umiera mu żona. Trzy miesiące później opuszcza Zgorzelec i osiedla się w Policach. Znajduje zatrudnienie jako referent zaopatrzenia w Państwowym Ośrodku Wychowawczym. W Ośrodku tym przebywały dzieci greckie, głównie sieroty po komunistycznych partyzantach w tym kraju. We wrześniu 1952 r. pan Winiarek żeni się po raz drugi. Miesiąc później, wraz z rodziną, przyjeżdża z Polic do Rudnik na stałe, do domu rodziców. Tu rozpoczyna pracę w ZCh "Rudniki", początkowo na stanowisku referenta, następnie kierownika działu. Na tym stanowisku pracuje aż do dnia 15 grudnia 1981 r., tj. do chwili odejścia na emeryturę. Jeszcze pracując w "Rudnikach", był prezesem miejscowego klubu piłkarskiego, grającego w klasie B.
Nowe życie z drugą żoną i w stronach rodzinnych układało się pomyślnie. 23 września 1954 r. Winiarkom rodzi się córka Irena, a 12 sierpnia 1958 r. Małgorzata. Pan Roman Winiarek może pomyśleć o uzupełnieniu wykształcenia, na co dotychczas nie mógł sobie pozwolić w burzliwym okresie wojny i latach tuż powojennych. 12 czerwca 1966 r. zdaje więc maturę w LO dla pracujących. Tymczasem umierają mu rodzice, a 23 maja 1979 r. śmiercią tragiczną ginie córka Irena.
W Częstochowie i regionie Roman Winiarek znany był nie tylko ze swych publikacji. Prowadził aktywną działalność społeczną będąc członkiem m.in.: Polskiego Związku Filatelistów, PCK, Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier, PTTK, Towarzystwa Miłośników Maciejowic, Polskiego Towarzystwa Archeologiczno-Nunizmatycznego i Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę Niemiecką. Brał udział w wielu wystawach filatelistycznych, także międzynarodowych. Za tę działalność uzyskał kolejno: brązową, srebrną i złotą odznakę, oraz odznakę jubileuszową, z okazji 100 lat filatelistyki polskiej. Autor broszur i kilkaset publikacji prasowych o charakterze historycznym. Gdy w 1991 r. upadł PZPR-owski koncern RWS "Prasa - Książka - Ruch", a "Gazeta Częstochowska" przestała być organem KW PZPR i stała się niezależnym tygodnikiem i stała się niezależnym tygodnikiem regionalnym, zaproponowała Romanowi Winiarkowi stałą współpracę. Oto jak wspomina ten okres Pan Roman w swej nocie autobiograficznej: "Po dłuższej przerwie dnia 01.06. ukazał się pierwszy numer Gazety Częstochowskiej, której zespół redakcyjny jest całkowicie odnowiony, a tygodnik otrzymał cechy autentycznie demokratyczne. Propozycję współpracy przyjąłem z zadowoleniem. Do końca 1999 roku przekazałem do redakcji ponad 80 opracowań, które zostały opublikowane, a dotyczyły głównie tematyki kościuszkowskiej i informacji na temat świątyń i innych budowli sakralnych na świecie, którym patronuje Matka Boska Częstochowska. Od września 1999 w Gazecie Częstochowskiej ukazuje się stały cykl pt. "Przebywali w Częstochowie". Do września 2002 r. ukazało się 170 odcinków".
Roman Winiarek zmarł 15 lipca 2003 r. w Częstochowie. Pochowano Go na cmentarzu w Rędzinach. Do grobu odprowadzili Go członkowie rodziny, przyjaciele, sąsiedzi, koledzy filateliści i numizmatycy. Swojego przedstawiciela przysłał z wieńcem Poseł Ziemi Częstochowskiej Szymon Giżyński. W ostatniej drodze odprowadziliśmy Pana Romana także my, redakcyjni koledzy Zmarłego. Rubryka "Przebywali w Częstochowie" zgasła wraz z Panem Romanem. Bardzo nam Go brakuje. Być może stwierdzenie to pachnie truizmem, ale jest tak naprawdę.

P.S. Przy pisaniu tego artykułu korzystałem z materiału autobiograficznego, spisanego przez Pana Romana Winiarka. Za udostępnienie tego materiału serdecznie dziękuję córce Zmarłego, Pani Małgorzacie Winiarek-Karpowicz.


(WMG)

WALDEMAR M. GAIŃSKI

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone