Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 40 (1335) z 2017-10-05, dział : sport

ŻUŻEL. Zagadkowa forma Lebedevsa

Nie da się ukryć, że lider cyklu SEC po trzech rundach – Andzejs Lebedevs - notuje ostatnimi czasy poważną zniżkę formy. Czy Łotysz zdoła się przełamać w Lublinie i sięgnie po złoto?


Biorąc pod uwagę występy zawodnika Betardu Sparty Wrocław w półfinale PGE Ekstraligi, kiedy to ekipa z województwa dolnośląskiego mierzyła siły z Cash Broker Stalą Gorzów, wydawać by się mogło, że Andzejs Lebedevs boryka
się z największymi kłopotami w tym sezonie. Na Stadionie Olimpijskim błysnął tylko raz, kiedy to wspólnie z mistrzem świata juniorów, Maksymem Drabikiem, przywiózł „za plecami” Przemysława Pawlickiego oraz Linusa Sundstroema.
Dwa punkty i bonus to było wszystko, co mógł tego dnia dać drużynie. Jeszcze gorzej było 10 września w Gorzowie, gdy 23-latek zanotował tylko dwa „oczka”. Kibice we Wrocławiu oraz dziennikarze zaczęli spekulować, czy nie lepiej byłoby w finale postawić na Tomasza Jędrzejaka, kosztem właśnie Lebedevsa.

Rafał Dobrucki zaufał jednak jednemu ze swoich liderów z fazy zasadniczej,
a ten… zdobył w Lesznie zaledwie jeden punkt. Fatalna jazda, bez błysku
i szybkości była obrazem formy Łotysza w pierwszej odsłonie finału. Mimo olbrzymiej krytyki, Dobrucki znów dał mu szansę. W rewanżu było nieco lepiej. Cztery punkty i bonus na własnym torze, to jednak wciąż nie jest ten Andzejs Lebedevs, którego znamy chociażby z tegorocznej edycji SEC. Mistrzostwo Polski z Wrocławiem przepadło.

Występy w finale Elitserien pokazały, że - tak naprawdę - nie wiemy czego
się spodziewać po obecnej formie Łotysza. Pierwszy finał, który jego Smederna Eskilstuna jechała u siebie – niespecjalnie wyszedł. Trójka, dwójka i dwa zera, dały razem pięć „oczek”. Zupełnie inaczej było w Vetlandzie. Na torze rywala, zarówno Andzejs, jak i Smederna, jechali jak natchnieni. 9 punktów i bonus wygląda tak dobrze, że obrazu nie psuje nawet jedno zero w ostatnim starcie. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż Lebedevs jechał już wtedy
na luzie, z zapewnionym mistrzostwem Szwecji.
Słabe występy w Polsce na sam koniec fazy zasadniczej, następnie kiepska jazda w play-off i nierówna forma w Szwecji. Taki obraz Lebedevsa może być jednak bardzo mylący. To wciąż lider klasyfikacji SEC i zawodnik, który przed Lublinem znajduje się w najlepszej sytuacji. Pozostaje mu właściwie
tylko jedno – udowodnić wszystkim, że przejściowy kryzys jest już za nim,
a on na finał przyjechał po złoto.


Bilety na wielki finał tegorocznego cyklu SEC, który odbędzie się z 14 października w Lublinie, są cały czas w sprzedaży. Wejściówki zakupić można
w Internecie: bit.ly/SEC_final_Lublin_tickets oraz w sieci sklepów Empik, Media Markt oraz salonach STS. Transmisję z zawodów przeprowadzi stacja Eurosport. Wszystkie bilety zakupione na pierwotny termin finału SEC zachowują ważność.

Ceny biletów:
Normalny 55 PLN
Ulgowy 40 PLN
Program zawodów: 10 PLN

Lista startowa finałowej rundy SEC, Lublin, 14.10
1. #507 Krzysztof Kasprzak (Polska)
2. #58 Mateusz Szczepaniak (Polska)
3. #84 Martin Smolinski (Niemcy)
4. #91 Kenneth Bjerre (Dania)
5. #129 Andzejs Lebedevs (Łotwa)
6. #9 Andrey Kudryashov (Rosja)
7. #13 Vaclav Milik (Czechy)
8. #2 Artem Laguta (Rosja)
9. #59 Przemysław Pawlicki (Polska)
10. #19 Jurica Pavlic (Czechy)
11. #16 Daniel Jeleniewski (Polska)
12. #52 Michael Jepsen Jensen (Dania)
13. #66 Leon Madsen (Dania)
14. #100Andreas Jonsson (Szwecja)
15. #177 Mikkel Bech (Dania)
16. #44 Kacper Gomólski (Polska)
17. Oskar Bober (Polska)
18. Paweł Miesiąc (Polska)


R

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone