Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 43 (1338) z 2017-10-26, dział : kultura

POLSKIE RADIO POLECA

Z Archiwum Polskiego Radia - Marlene Dietrich w Warszawie



Sala Kongresowa, zima, 1966 rok, jedna z najsłynniejszych aktorek XX wieku, ikona kina. Występ, który spotkał się z niezwykłym entuzjazmem polskiej publiczności. "Nie mogę ci dać nic innego, prócz miłości, kochanie..." - tymi słowami popularnej piosenki amerykańskiej witała się w 1966 r. z publicznością warszawską jedna z najbardziej olśniewających gwiazd XX wieku, muza wielu zafascynowanych nią mężczyzn (i kobiet!), pełna namiętności i tajemnic, rozkwitająca naprawdę wtedy, gdy kochała i była kochana. Marlena Dietrich. To była jej druga wizyta w Warszawie.
Podczas pierwszego pobytu w Polsce w 1964 r. słuchała w kulisach poprzedzających jej występ "Niebiesko-Czarnych". Urzekła ją piosenka Czesława Niemena "Czy mnie jeszcze pamiętasz?". Nagrała ją wkrótce za zgodą kompozytora z własnym tekstem pt. „Mutter, hast Du mir vergeben?". Ale do Polski przywiozła dwie inne, znalezione w Ameryce. „Go Away From My Window" to wczesna kompozycja piosenkarza, kompozytora i kolekcjonera tradycyjnych ballad - Johna Jacoba Nilesa. Natomiast „Don't Smoke in Bed" została skomponowana przez Willarda Robisona i spopularyzowana m.in. przez Peggy Lee i Ninę Simone. Piękne, dojrzałe wykonanie kompozycji Gilberta Becaud pt. "Marie, Marie". Marlena sięgnęła po nią w 1962 r. i nagrała ją po francusku w aranżacji wieloletniego przyjaciela i opiekuna muzycznego Burta Bacharacha. Plotka mówi o łzach w oczach Becauda po usłyszeniu jej interpretacji.


R

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone