Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 45 (1340) z 2017-11-09, dział : sport

Raków „wypunktował” spadkowicza z Lotto Ekstraklasy

Drużyna pod wodzą Marka Papszuna odniosła w tym sezonie drugie zwycięstwo przed własną publicznością. I drugie z rzędu. Rakowianie po golach Karola Mondka, Pawła Piceluka oraz Andrzeja Niewulisa, pokonali Górnika Łęczna 3:1. Honorowe trafienie dla gości uzyskał najbardziej doświadczony – Grzegorz Bonin.




Gospodarze pierwszą groźną sytuację pod bramką Sergiusza Prusaka stworzyli w 7. minucie, kiedy to po strzale Rafała Figla, piłka minęła bramkę gości. Z kolei bardzo blisko objęcia prowadzenia, goście byli w 22. minucie, kiedy po strzale głową Patryka Szysza futbolówka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Mateusza Lisa. W 32. minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Karol Mondek. Słowak uderzył bardzo mocno, ale piłka odbiła się od poprzeczki bramki Górnika. Tuż przed przerwą Raków stworzył kolejną ciekawą akcję. Agvan Papikyan podał do Karola Mondka, a ten uderzył bardzo mocno i piłka wpadła w samo okienko bramki Sergiusza Prusaka. Do przerwy Raków prowadził 1:0.
Początek drugiej odsłony należał jednak do przyjezdnych. Najbardziej doświadczony w drużynie Górnika – były reprezentant Polski, Grzegorz Bonin – w 47. minucie, z bliska, pokonał Mateusza Lisa i na tablicy świetlnej widniał rezultat remisowy. Po zdobyciu gola, łęcznianie cofnęli się do głębokiej defensywy, co skutecznie utrudniało zawodnikom Rakowa stwarzanie sobie klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem to w 87. minucie gospodarze egzekwowali rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska Rafała Figla piłka trafiła wprost pod nogi Pawła Piceluka. Wprowadzony na boisko kilka minut wcześniej, napastnik Rakowa „huknął” nie do obrony i Sergiusz Prusak musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry, po kolejnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym, najwyżej do piłki wyskoczył Andrzej Niewulis, który ustalił wynik spotkania na 3:1

Raków odniósł bardzo ważne i zasłużone zwycięstwo. Podopieczni Marka Papszuna pną się coraz wyżej w tabeli. Co ciekawe całe spotkanie z trybuny ViP oglądali skauci Legii Warszawa – Tomasz Jarzębowski oraz Marek Jóźwiak oraz były trener Rakowa Częstochowa Przemysław Cecherz. Wróble ćwierkają, że ma on w najbliższych dniach zastąpić Tomasza Kafarskiego na trenerskiej ławce Górnika Łęczna.
Po 16.seriach gier- Raków z dorobkiem 25.punktów plasuje się na czwartym miejscu w tabeli Nice 1. Ligi, ze stratą zaledwie trzech „oczek” do wicelidera Chojniczanki Chojnice. Najbliższy rywal Rakowa – Pogoń Siedlce, z 22.punktami – jest ósmy.

Rakowianie na swoim koncie zgromadzili 25 punktów. Kolejne spotkanie „czerwono-niebiescy" rozegrają w niedzielę, 12 listopada br. O godzinie 16:00 na wyjeździe z Pogonią Siedlce. Ten mecz zostanie rozegrany na Stadionie ROSRRiT, przy ulicy Jana Pawła II 6.

Tekstową relację Live z tego meczu najprawdopodobniej będziecie Państwo mogli śledzić za pośrednictwem oficjalnego profilu Gazeta Częstochowska Live, na Facebook-u.

Raków odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie przed własną publicznością


PRZEMYSŁAW PINDOR, FOT: Grzegorz Przygodziński

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone