Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 47 (1342) z 2017-11-23, dział : Gazeta Częstochowa

Film o Biegańskim

Historia Władysława Biegańskiego w końcu doczekała się ekranizacji. Na premierę filmu „Biegański – drogi ku szczęściu”, w reżyserii Artura Broncela do częstochowskiego Ośrodka Kultury Filmowej w Częstochowie przybyły tłumy. – Każdy powinien go zobaczyć – takie komentarze padały z ust osób, uczestniczących w premierze filmu.




Władysław Biegański był nie tylko lekarzem, ale także naukowcem, filozofem, etykiem, społecznikiem. Przez wiele lat był prezesem Towarzystwa Lekarskiego Częstochowskiego. Mówiono o nim profesor akademicki bez katedry. Swoją praktyką lekarską sprawił, że Częstochowa stała się ważnym ośrodkiem medycznym w Polsce. Napisał wiele podręczników medycznych, wśród których do najważniejszych należy „Diagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych”. Wybitny uczony jest również autorem „Myśli i aforyzmów o etyce lekarskiej”, które wraz z dyplomem, rozdawane są lekarzom tuż po ukończeniu studiów.
Władysław Biegański zainicjował utworzenie Biblioteki Miejskiej w Częstochowie. W 1906 roku został współzałożycielem I Gimnazjum Polskiego w Częstochowie, przy ul. Kościuszki. Założył częstochowski odział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Apelował m.in. o wprowadzenie masowych szczepień zapobiegających chorobom zakaźnym, domagał się budowy skanalizowanych mieszkań, szpitali oraz popularyzacji zasad higieny. Jego liczne zasługi są jednak znane tylko wąskiej grupie osób. Większości nazwisko Biegański kojarzy się jedynie z kilkoma miejscami w Częstochowie takimi jak plac, biblioteka, ławeczka czy III Liceum Ogólnokształcące.
Artur Broncel, nauczyciel, muzyk, a także pasjonat filmowania, wymyślił w jaki sposób przybliżyć społeczeństwu postać Biegańskiego. Tak z pomysłu zrodziło się dzieło. „Biegański – drogi ku szczęściu” to 47-minutowy fabularyzowany dokument, dzięki któremu o wspaniałym lekarzu mogą usłyszeć tłumy. Reżyser Artur Broncel na pytanie dlaczego bohaterem filmu uczynił właśnie tę postać odpowiada: – Pytałem młodzież kim był doktor Biegański. Na kilkaset osób, tylko trzy odpowiedziały dobrze. Jako nauczyciel nie mogłem pozwolić, by młodzi ludzie nie znali tak wybitnej osoby. Miałem poczucie misji, aby o Biegańskim usłyszało jak najwięcej osób.

Prace nad filmem „Biegański – drogi ku szczęściu” trwały od marca do października 2017 roku. – Sam zorganizowałem całe przedsięwzięcie. Napisałem scenariusz, skomponowałem muzykę, wykonałem zdjęcia. Nieocenioną pomocą w stworzeniu scenografii była pani Grażyna Ziętek – dodaje Artur Broncel.
Rolę Władysława Biegańskiego zagrał Mateusz Nienartowicz. Muzyk znany z zespołu „Ampera” mówi, że jego przygoda z filmem to zupełny przypadek. – Moją dewizą jest próbowanie nowych rzeczy. Takim wyzwaniem była gra w filmie. To nie był mój debiut przed kamerą. Współpracowałem z panem Arturem kilka razy. Początkowo były to reklamówki do konkursów, później pojawiły się wizje fabularne. W obrazie o doktorze Biegańskim nie musiałem uczyć się tekstu. Moja gra polegała na mimice, co – jednak muszę przyznać – łatwe nie było – powiedział Mateusz Nienartowicz.
Premiera filmu „Biegański – drogi ku szczęściu” odbyła się 10 listopada 2017 roku w częstochowskim Ośrodku Kultury Filmowej. Produkcja zainteresowała duże grono odbiorców. – Warto było przyjść i obejrzeć. Bardzo dobrze zrobiony film dokumentalny, z którego dowiedziałam się kim tak naprawdę był Władysław Biegański. Wcześniej słyszałam tylko o liceum i placu z ratuszem – mówi jedna z uczestniczek wydarzenia.
Kolejna projekcja filmu „Biegański – drogi ku szczęściu” zaplanowana jest pierwszego grudnia o godzinie 19 w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II.



Fot: Kadr z filmu


Aleksandra Broncel

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone