Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 50 (1345) z 2017-12-14, dział : historia

BOHATEROWIE CZĘSTOCHOWY





Dowódcy 7 Dywizji Piechoty – Bronisław Teofil Babiański
Drugim z kolei dowódcą naszej częstochowskiej dywizji, 14 lipca 1919 roku, został gen. Bronisław Teofil Babiański. Tak jak większość wyższych dowódców przybył z rozpadającej armii rosyjskiej. Pochodził z Brześcia Litewskiego, gdzie urodził się 28 kwietnia 1862r., jako syn Juliana. Większą część życia spędził dotąd w szeregach armii rosyjskiej. Najpierw w Połocku, ukończył siedem klas Gimnazjum Wojskowego w 1880 roku, po którym dwa lata uczył się w II Konstantynowskiej Szkole Wojskowej w Petersburgu. Zakończywszy naukę 7 sierpnia 1882 roku, otrzymał awans na podporucznika i przydział do 67 pułku piechoty. W pułku rozpoczął swoją karierę wojskową od dowodzenia plutonem piechoty jako młodszy oficer kompanii. Tak wówczas określano dowódców plutonów, posiadających zaraz po szkole oficerskiej najniższy stopień oficerski. Po czterech latach awansował na porucznika, a po sześciu na sztabskapitana, zaś 15 marca 1896 był już kapitanem. W latach 1900-1901 uczestniczył w wojskowej interwencji rosyjskiej w Chinach. Po jej zakończeniu został przydzielony do Zaamurskiego Okręgu Oddzielnego Korpusu Straży Pogranicza. 28 marca 1904 r. mianowany podpułkownikiem, zabezpieczał w czasie wojny z Japonią ze swym oddziałem linię kolejową w Mandżurii. Następnie dowodząc batalionem 6 grudnia 1910 r. otrzymał awans na pułkownika. Mając większe doświadczenie w dowodzeniu objął dowództwo 5 zaamurskiego pułku piechoty od 18 października 1911 roku. Oddziałem tym kierował do wybuchu I wojny światowej. Natomiast 6 października 1916 był zamianowany na generała majora i wyznaczony dowódcą 13 Dywizji Strzelców Syberyjskich na froncie austriackim.
Po rozpadzie armii rosyjskiej przybył do Polski ratując życie, bowiem oficerów bolszewicy mordowali. W czasie I wojny światowej za Rosję walczyło i umarło około 40.000 oficerów zawodowych i rezerwy. Z zawodowej kadry dopiero po rewolucji Polskiego został przyjęty Dekretem Naczelnego Wodza z 21 stycznia 1919 i przydzielony do rezerwy oficerskiej. W czasie dowodzenia częstochowską dywizją był negatywnie zaopiniowany przez byłego austriackiego generała Stanisława Szeptyckiego, który stwierdził, że: generał jest oficerem bardzo pewnego charakteru, jednak w roli dowódcy posiada zbyt mało energii, toleruje wszystkie wybryki podwładnych i przez swój słaby charakter może doprowadzić do rozprzężenia dyscypliny w podległych mu oddziałach.
Generał Stanisław Szeptycki postawił wniosek o natychmiastowej zmianie dowódcy 7 Dywizji Piechoty. Generał podporucznik Bronisław Babiański 25 listopada 1919 zdał dowództwo dywizji i w cztery dni później otrzymał nominację na dowódcę Okręgu Generalnego Lublin. Dowództwo 7 Dywizji Piechoty mieściło się wówczas przy ulicy Kościuszki 24 na I piętrze budynku i tam właśnie pracował generał.
Należy wyjaśnić, że oficerowie służący w armii rosyjskiej i Rosji bardzo nie lubili oficerów z armii austriackiej służących Austrii, nazywając ich „awstryjskije krysy” czyli „austriackie szczury”. Oczywiście nie używali tego określenia w służbowych układach. Ta wzajemna niechęć wydaje się być nieuzasadniona, bowiem każdy służył obcemu państwu, a nie Polsce i to była wielka tragedia dla wszystkich mieszkańców naszego kraju. Te dwie grupy oficerów obsadzały większość wyższych stanowisk wojskowych w pierwszych latach Niepodległości.
Ciekawe są dalsze losy generała Bronisława Babiańskiego. Z dniem 1 kwietnia 1921 został przeniesiony w stan spoczynku. Po weryfikacji otrzymał stopień generała dywizji i zamieszkał w Warszawie. We wrześniu 1939 wyjechał na Kresy Wschodnie i tam prawdopodobnie uwięziony został przez NKWD w miejscowości Głębokie. Po II wojnie światowej w warunkach nowej sowieckiej okupacji ziem polskich, interesował się nim Główny Zarząd Informacji Wojskowej (tak zwane zielone UB) oraz Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego 25 stycznia 1955 roku. Generał miałby wówczas 93 lata, a pomimo to jeszcze był uważany za bardzo groźnego dla narzuconego nam systemu.
W Wojsku Polskim generał był odznaczony Krzyżem Walecznych. Podczas służby w armii rosyjskiej otrzymał Ordery: Św. Włodzimierza IV klasy; Św. Anny II i III klasy; Św. Stanisława II i III klasy oraz oldenburskim Krzyżem Zasługi. W zawartym małżeństwie miał jedno dziecko.



LECH MASTALSKI

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone