Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 1 (1348) z 2018-01-04, dział : Gazeta Częstochowa

Z WOKANDY. Walczą o prawo do swojego mieszkania

Zasłużone dla Częstochowy – Anna Bielecka i jej córka Beata – w sądzie muszą walczyć z prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem oraz bezduszną i obojętną machiną urzędniczą o prawo do lokalu. Panie mieszkają w nim od ponad trzydziestu pięciu lat. Regularnie i sumiennie opłacają czynsz. Dzisiaj grozi się im eksmisją.

O problemie już pisaliśmy na naszych łamach. Przypomnijmy: Anna Bielecka (z domu Rudenko), prezes i z Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Częstochowie oraz jej córka Beata Bielecka – to osoby oddane w służbie miastu i ojczyźnie, z rodziny o wielkich tradycjach patriotycznych. Dziadek pani Anny – oficer Wojska Polskiego w Korpusie Ochrony Pogranicza, Mikołaj Rudenko – zginął w Katyniu, rozstrzelany przez Sowietów. Jej tata – Jerzy Rudenko – przeżył Sybir. W Częstochowie pracował w szkołach jako nauczyciel matematyki oraz jako wykładowca na Politechnice Częstochowskiej i Wyższej Szkole Pedagogicznej. Również mama – była znaną nauczycielką, uczyła matematyki w szkołach średnich w Częstochowie. Z kolei teść – Jerzy Bielecki to zasłużony dla częstochowskiej nauki racjonalizator. Uczestniczył w Kampanii Wrześniowej 1939 roku, był członkiem Służby Zwycięstwu Polsce, przekształconej później w Armię Krajową. Odznaczony najwyższymi medalami Rzeczpospolitej Polskiej: Orderem Odrodzenia Polski Polonia Restituta i Virtuti Militari. Przeżył obóz niemiecki w Auschwitz, wywieziony w jednym z pierwszych transportów, miał numer obozowy: 6321.
Anna i Beata Bielecka w mieszkaniu, będącego w zasobach miasta ZGM TBS, którego głównym najemcą był dziadek Beaty – Jerzy Bielecki, są zameldowane i nieprzerwanie od ponad 35 lat, płaca za nie czynsz – regularnie i sumiennie. Dzisiaj muszą w sądzie udowodnić, że prawo do lokalu im się należy.
30 listopada 2017 roku przed sądem zeznawali ich świadkowie – pielęgniarka, opiekująca się nieżyjącą już teściową pani Anny oraz sąsiadka, prowadząca osiedlowy sklepik warzywny. Obie potwierdziły, że Anna i Beata stale mieszkały w lokalu i przede wszystkim, po śmierci dziadka Beaty sprawowały opiekę nad jego żoną. Przedstawiciele Urzędu Miasta Częstochowy nie przedstawili żadnej umowy, która skreślałaby prawa do lokalu którejkolwiek z pań Bieleckich. Optowali natomiast o zamknięcie sprawy lub eksmisję pań. Anna i Beata Bieleckie chciałby zakończyć sprawę zgodnie z trybem sądowym. – Wcześniej prosiłyśmy prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka o polubowne rozwiązanie problemu, ale nie chciano nas wysłuchać i nam pomóc. Rozprawa w sądzie jest dla nas obciążeniem finansowym i psychicznym, ale nie pozostało nam nic innego jak sprawiedliwość wymiaru prawa – mówią.
Warto dodać, że w grudniu 2017 roku Anna i Beata Bieleckie zostały odznaczone Medalem Za Zasługi dla Związku Kombatantów RP i Byłych więźniów Politycznych. – Cały czas działamy na niwie społecznej i kombatanckiej – podkreśla Anna Bielecka.

Kolejna rozprawa odbędzie się 20 lutego 2018 roku, o godz. 10.30


UG

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone