Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
Wydanie nr 4 (1351) z 2018-01-25, dział : Gazeta Częstochowa

Musiał ktoś zginąć, by zmądrzał ktoś

19 stycznia 2018 roku, na skrzyżowaniu ulic Nowowiejskiego i Focha w Częstochowie doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Dopiero to smutne zdarzenie otrzeźwiło obecne władze Częstochowy z prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem na czele i pieniądze na montaż oświetlenia w najbardziej newralgicznych i wypadkowych miejscach Częstochowy: na skrzyżowaniu ulicy Nowowiejskiego z ulica Focha oraz Nowowiejskiego z skrzyżowaniu - się znalazły.


A jeszcze dzień przed wypadkiem, 18 stycznia, w wydaniu
papierowym naszej gazety, a tydzień wcześniej w wydaniu
internetowym, opisywaliśmy nierozwagę i polityczny absurd
radnych PO i SLD, którzy po raz kolejny odrzucili wniosek do
budżetu, złożony przez radną Prawa i Sprawiedliwości Justynę
Kielesińską, o montaż na skrzyżowaniu ulic ulicy Kopernika z
ulicą Śląską i ulicą Nowowiejskiego. I nie był to pierwszy monit
w sprawie. O tę inwestycję radna Kielesińska i jej poprzednik
Krzysztof Janus prosili prezydenta i radę wielokrotnie w
ubiegłych latach.
Teraz Miejski Zarząd Dróg i Transportu w Częstochowie odtrąbił
sukces oznajmiając, że - i owszem - po analizie sytuacji na
wskazanych skrzyżowaniach oraz w trosce o bezpieczeństwo
mieszkańców będzie montował sygnalizację świetlną. Sygnalizacja
zostanie zsynchronizowana z innymi sygnalizatorami, które
znajdują się nieopodal. Dzięki temu, zwłaszcza na ulicach
Nowowiejskiego i Śląskiej zostanie uzyskany efekt „zielonej
fali”, który spowoduje u kierujących pojazdami poruszanie się z
dopuszczalną prędkością. To pozwoli utrzymać płynność jazdy oraz
– miejmy nadzieję – poprawi bezpieczeństwo włączających się do
ruchu z ulic podporządkowanych. Instalacja sygnalizacji
świetlnej na skrzyżowaniach będzie kosztować około 500 tys. zł,
a pieniądze – o dziwo – nagle zostały zabezpieczone w
tegorocznym budżecie miasta. Instalacja powinna zacząć działać
na początku jesieni.
Dobrze, że wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. Przykre w
tym jest to, że aby to nastąpiło musiał zginąć człowiek. W
przyszłości władze miasta i radni w podejmowaniu decyzji i
układania budżetu powinni mniej patrzeć na polityczne
uwarunkowania i własne priorytety czy może partykularne
interesy, a bardziej na potrzeby i bezpieczeństwo mieszkańców.


URSZULA GIŻYŃSKA

© GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone